🙜2018🙞
Był to dobry rok, tak naprawdę był to bardzo dobry rok. Owszem nabawiłam się szumów usznych, nie są one niczym przyjemnym. Przypominają jednak, co ważne w życiu. Mnie też pozwoliły rozumieć, że już nie ciągnie mnie do zabaw nocnych, wielkich skupisk ludzi. Już wcześniej to czułam. Pamiętam, jak siedząc w lokalu, otoczona ludźmi, obdarowywana typowymi komplementami, rozmowami przepełnionymi pustymi słowami czułam, że tęskno mi do czegoś zupełnie innego, że już nawet nie chce mi się tam siedzieć.
Nic mnie tak nie relaksuje, jak matki natury piękno. Mam poczucie naprawdę wielkich zmian w sobie.
Odkąd są problemy w pracy, cała masa oszustw, samolubów niedoceniających pracowników i to bardzo chwalonych pracowników, zrozumiałam, jaka ja jestem silna, silniejsza z każdą chwilą.
Na początku były łzy. Dlaczego 'wszystko' się rozwala tak nagle? Pierw szumy, do tego problemy w pracy, którą tak uwielbiam. Gniew, płacz, rozczarowanie. Teraz jest inaczej, czuję, że po prostu muszę płynąć z nurtem życia.
Wiele dobra mnie spotkało w poprzednim roku, choćby właśnie praca z cudownymi ludźmi. Zwiedziłam nowe miejsca. Marzyłam o zobaczeniu bajkowego zamku i taki też był mój urodzinowy prezent.
Koncert Awolnation był magią, czystą magią spędzoną z ukochaną przyjaciółką.
Odkryłam makramy, które stają się moją coraz to większą pasją.
Spędziłam cudowne wakacje z mamą. Chodziłyśmy po Łebskiej plaży, rozmawiałyśmy o marzeniach, rzucałyśmy się piaskiem i tuliłyśmy miłością.
Pojawił się Timmi, braciszek Dinusia, za którym tęsknić nie przestanę. Timmi jest prawdziwym cudem i dodaje ogrom prawdziwego szczęścia, bardzo go kocham.
Spotkało mnie jeszcze coś bardzo miłego i powiedziałabym dość zaskakującego. POZNAŁAM JEDNĄ Z WAS W REALU. :D
Jaki ten świat mały, jak potrafi zaskoczyć. Od samego początku miałam poczucie, że ta kobita przypadnie mi do gustu.
Pamiętam, jak stałam przed cukiernią, rozmawiałam przez telefon z Sylwią. Było słonecznie, bardzo upalnie. Nagle poczułam, że na moich plecach zawisł wielki, serdeczny uśmiech.
Rozmowa długa, głośna, pełna radości. Zresztą każde nasze spotkanie jest właśnie takie.
Tą osobą jest Agnieszka,broń Boże nie mówić Aga!!!!! buahaha
Można zobaczyć nasze wspólne i jakże boskie zdjęcie na pierwszym kolażu w lewym górnym rogu. Agnieszko i jak Ci się podoba?
Patrzę tak na te moje kolaże, jest tam wszystko, co dla mnie najważniejsze.
Mam wrażenie, że jeszcze bardziej ciągnie mnie do natury. Pragnę jeszcze więcej czasu jej poświęcić, pragnę, by była moją modelką na fotografiach. Chcę jeszcze dogłębniej poznać Jej moc.
Idę na spacer do lasu, zapowiadają śnieg.
Czuję jakby mój 'duch' nabierał zrozumienia, jakby odkrywał więcej prawdy o sobie. To dobrze, to coś bardzo dobrego, a nawet wyczekiwanego.
Mam chyba po raz pierwszy tylko jedno postanowienie i nie żeby takie typowe noworoczne. Od jakiegoś czasu odkąd czuję się jeszcze bardziej świadoma samej siebie, postanowiłam żyć pięknie, choćby nie wiem co się działo, staram się żyć najpiękniej, jak na daną chwilę potrafię. Życie jest nieprzewidywalne, bo ja tam myślałam, że nabawię się szumów usznych. Mimo że mnie wkurzają, to staram się żyć nawet i jeszcze lepiej. Wiem, że teraz to zacznie się fala badań, jeszcze większa walka z pracodawcami, ale najważniejsze, że są bliscy, że zostałam obdarowana pasjami, miłością i siłą, którą ona daje.
W tamtym roku miałam konkretne postanowienia jak na przykład nauka włoskiego. Jak mi poszło?
Do bani.
Właściwie to sama podjęłam decyzję, że nie jest teraz czas na naukę tego języka. Pojawiła się tak niespodziewanie praca, pojawiły się makramy. Nie oszukuję się, że na wszystko mam czas. Wybrałam, co najważniejsze, co pcha mnie do przodu i powoduje, że ciepełko gości w sercu.
Żyję coraz bardziej świadomie. Czuję coraz większą satysfakcję, mimo tego, że jeszcze tyle trzeba zrobić, tyle cegieł postawić.
Budowa jest całkiem ciekawa, wymaga ciężkiej pracy, ale ile z niej satysfakcji, kiedy patrzymy na rezultaty. Cegiełka po cegiełce i powstanie prawdziwy, pełen miłości zamek.
Oto jedna z cegiełek. Mała, bo mała, ale pierwsza i wymarzona pólka makramowa, jak ją nazywam. hehe Tworzy się coraz więcej, nie marnuje się nic.
🙞
Dziękuję Ani.
Wygrałam u Niej Candy. Jupiju
Cudowne ozdoby radują moje serce i oczęta. Celowo postawione na stole, bo nie tylko piękne, a i dodające poczucia otaczającego mnie szczęścia.
Chcę również podziękować Basi, która od początku jest moim motywatorem, aniołem w ludzkiej postaci. Dziękuję za Geranium, za wsparcie.
Kochana Moniko, raz jeszcze dziękuję. Pomagasz mi wierzyć jeszcze mocniej, że będzie coraz to lepiej. Książka przywędrowała do mnie w najpiękniejszym momencie, jakim mogła. Leżę w łóżku obudzona przez odgłos domofonu. Listonoszka przyniosła paczkę dla pani Agnieszki. Wigilijny poranek rozpoczęty w tak magiczny sposób.
Dziękuję Wam wszystkim za kolejny rok pełen sympatii, wsparcia, śmiechu, a także smutków. Jesteśmy super blogową rodzinką, myślę, że w tej dziedzinie życia jesteśmy prawdziwymi szczęściarzami.
Cudownego 2019 roku. Żyjcie w zgodzie z Waszymi serduchami. Nie dawajcie się złej energii. Niech zdrowie dopisuje, miłość najszczersza bardzo mocno przytula, a marzenia... niech się spełniają krok po kroku. Życzę Nam wszystkim również większej świadomości, co ważne.
Przytulam bardzo mocno, uśmiecham się szeroko. 😁😘












































