Cześć kochani, jak się macie?
Dziękujemy całą rodzinką za Wasze przepiękne wsparcie.
Dziś zabieramy Was z Madre do Kudowy Zdrój. Była to nasza wycieczka pocieszenia, po paru miesiącach stresu. Krótka, ale dla nas ważna. Wiem, że większość z Was nie lubi jesieni, ale ja kocham i jak to mówię, teraz jest mój czas. :D Jakby, kiedy większość 'usypia', ja jesienią się 'budzę'. Wyobraźcie sobie, jakby każdy nie trawił jesieni i zimy... kto wtedy dodawałby radości drugim...
Zanim przejdę do wyprawy, chcę tylko jeszcze zakomunikować, że wprowadzę mini zmiany na blogu. Więcej rękodzieła, co Wy na to?
Tak sobie myślę, że praktycznie w ogóle Wam nie piszę, nie pokazuję to, co mnie uszczęśliwia najbardziej, no poza familią i naturą oczywiście. Familia zawsze numer jeden!
Malarstwo, rysunek, to ja, ogromna część mnie. Odnalazłam w tym siebie, dużą, przez wiele lat skrywaną część mnie, o czym zresztą napisałam tu: Początki drogi malarskiej.
Z niewiadomych nawet dla mnie przyczyn, przestałam Wam o tym opowiadać. Mam nadzieję, że wprowadzenie rękodzieła będzie dla Was interesujące.
Wracamy do Kudowy Zdrój. Najpierw w planie był Polańczyk, ale długi dojazd odstraszył Madre. Miała wybór, Kudowa, bądź Polanica. Wybrała Kudowę, no to jedziemy moi drodzy.
Zatrzymaliśmy się w pensjonacie 'U Natalii', który bardzo Wam polecamy. Naprawdę wysoki standard, mili właściciele. Raz z nimi rozmawialiśmy. Dość zabawnie było.
Nie wiem, skąd się to Mamie wzięło. Mały problem, gdzie zostawić walizki... Moja najdroższa przyjaciółka zaproponowała właścicielom to:
A może koło śmietników postawimy, tam raczej nikt nie zabierze...
Nasze miny były takie same, moja i właścicieli. :D
Problem to nie był, obiekt monitorowany, walizki bezpieczne i nie, niezostawione przy śmietnikach. :D
Nasza rozmowa była o tyle zabawna, że właściciel ma kuzyna w naszym mieście. Słuchajcie, głównie jednak chodziło o znaki zodiaków.
Właściciel= WAGA
Madre= WAGA
Ja= KOZIOROŻEC
Właścicielka= KOZIOROŻEC
A teraz, kto jest najgorszym znakiem zodiaku? Według właściciela... koziorożce.
Jak tak można, koziorożce są super, do tego silne, obie z właścicielką się zgodziłyśmy. ;D
Taka mała zabawna 'bitwa' między znakami zodiaków się wywiązała, bo my koziorożce też miałyśmy haki na wagi. haha Mega fajnie wspominam.
Mówię Wam, wagi i koziorożce są super... na równi! :)))
Jak spędziłyśmy czas w Kudowie? Miło. Choć o tym, co mnie zachwyciło najbardziej napiszę niebawem (no w moim tempie to niebawem, ale się postaram). Szykujcie się na mrok, ale taki z baśni wyjęty.
Dużo spacerowałyśmy po parku pełnym kwiatów, pełnym ciekawych zakamarków.
Wizyta w Kaplicy Czaszek była ciekawa i smutna zarazem. Zdjęć w środku robić nie można, szanuję i nie zrobiłam. Dziwnie było zobaczyć tyle czaszek, wiele z uzębieniem. Usłyszeć... ta czaszka to pastor, a ta to jego żona... Pod nami jest reszta grobowca...
Tyle istnień przed nami, marzyło, cierpiało, walczyło... Jesteśmy mieszkańcami tej planety, potem ją opuszczamy, wszyscy. Nie wiem, co dalej, w miarę możliwości warto starać się, by ta wizyta była ciekawa, szczęśliwa, indywidualnie unikalna...w miarę możliwości nadal warto.
Mnie bardzo podobał się Szlak Zaginionych Zawodów. Lubię starocie, kocham zwierzęta. Chcę jeszcze zaznaczyć, iż przez niemal całą podróż towarzyszyła nam 'ponura' pogoda, zresztą widać na fotach. Kto mnie zna dłużej, ten wie, że byłam tym faktem niezmiernie ZACHWYCONA. :) Tak, jak pisałam, teraz czas dla Agusi na radości porami roku. :D
Latałam z aparatem, który oczywiście się buntował. Tyle zwierząt, jelenie, sarny, one tak patrzą Ci głęboko w oczy. Miałam wrażenie, że rozmawiamy bez słów. Miałam wrażenie, że przenikamy swoje dusze. Mam bardzo silną więź ze zwierzętami.
Spójrzcie tu, to zdjątko wykonała Madre, absolutny hit.
Głaskałam to cudo natury, jest to Koza Świętego Jakuba.
Polecamy Wam również Muzeum Zabawek. Można powspominać, poczujecie tam klimat dzieciństwa. Mamuś opowiadała mi o swym dzieciństwie, pokazywała swoje zabawki, jak i moje i mego brata, czym się bawiliśmy, nawet pierwszy smoczek.
Fajne miejsce, a właściciel jednym uśmiechem rozświetla całą przestrzeń.
Zachwyt miałyśmy w Muzeum Minerałów i Kamieni Szlachetnych.
Ja kocham takie miejsca. Sama kolekcjonuję kamienie. Tam w prezencie od Madre dostałam minerał o nazwie Róża Chalcedonowa.
Okazało się, że biedactwo występuje coraz rzadziej i za parę lat może być wielką rzadkością. Właścicielka śmiała się, że może kiedyś dzięki temu maluszkowi będę bardzo bogata. ;D
No cóż, ten minerał do mnie przemówił, jest ze mną, wśród mej małej, ukochanej kolekcji.
Powiem Wam, że sama chyba bałabym się podróżować. Wiem, są kobiety, co nic, a nic się nie boją, albo lęk ten pokonany jest przez chęć poznawania.
Środek dnia, odwiedzamy Altanę Miłości, schodzimy, a tam czwórka facetów. Las, piwo, oni budzą grozę. Nagle ich rozmowa odbywa się już ze wzrokiem skoncentrowanym na nas, tak 'tym wzrokiem'... Tym obleśnym, który wiele kobiet zna, ja go nie trawię, obrzydza mnie... Ciężko opisać sytuację. Chwała, że zjawiło się małżeństwo, pani małżonka, która się nam ukazał normalnie jak zwiastun ulgi, też była lekko przerażona. Madre mnie osłaniała, niby nie było powodu, ale jej czyn spowodował u mnie absolutnie rozanielone serce. :) Panowie obserwowali nas, ile tylko mogli, my za to schodziłyśmy jakoś tak żwawiej. Różne rzeczy się słyszy, nie ma, co panikować, ale ostrożnym też warto być. Raz to jest tylko pożądliwy wzrok, innym razem to coś bardziej przerażającego. Bez paniki, ale z ostrożnością kochani.
Wiecie, co było jeszcze fajne w tej wyprawie... nasze wieczory. Ja robię sobie sweter, Madre robiła szal. Oglądałyśmy filmy, dokuczałyśmy sobie, było naprawdę przyjemnie.
Wzięłam ze sobą horror dla dzieci 'Gwiazdy zbłąkane w mroku', fajna książka, bardzo klimatyczna.
Pamiętam jedną noc. Zaczęłam swoją przygodę z tą książką. Był bardzo silny wiatr, deszcz głośno grał na parapecie swą unikalną melodię. Dla mnie klimat idealny.
Tylko no...okazało się, że ten horror dla dzieci, nie tylko powala klimatem od pierwszych stron, to też trochę budzi niepokój i u dorosłych.
Tu odgłosy dziwne, tam przewraca się coś w ogrodzie. W momencie, kiedy moja nocna lampka zaczęła gasnąć i jaśnieć co chwilę, powiedziałam: O nie, na dziś koniec.
Moja wyobraźnia szalała, duchy, zjawy i tym podobne były już wszędzie. Akurat w książce ktoś obserwował dom chłopca, to wiadomo, nasze okno na bank też było obserwowane... wiadomo... przez jakiegoś psychopatę. hahaha Ja mam wielką wyobraźnię. Wspominam tę noc superowo. :D
Nie będę przedłużać, zdjęć sporo i tak, ale no chcę Wam pokazać poprzez fotografię, co mnie cieszy, z nadzieją, że komuś serce rozjaśnię, choć na sekundę.
Napisze jeszcze tylko, że to ułamek tego, co było, co się sfotografowało. Miałyśmy jechać do Adrspach- skalnego miasta, niestety zabrakło miejsc. Chciałam Mamie pokazać to miejsce, bo kiedyś wzbudziło mój zachwyt. Jednak dzięki temu, że miejsc nie było, zawitałyśmy w 'dolinie' zaczarowanej, która latem pewnie ma inną atmosferę, ukazuje inne swe walory. Dla mnie i Madre postanowiła otoczyć swe ramiona mgłą, tym spełniając moje marzenie.
Dziękuję za wspólną podróż, zawsze w sercu Was wszędzie ze sobą zabieram. <3





.png)


.png)
.png)




.png)



.png)
.png)








.png)



.png)









.jpg)


Dziękuję za tę wspaniałą wycieczkę wspólnie z wami kochana ❤️
OdpowiedzUsuńAgnieszko kochana, zawsze miło otrzymać od Ciebie słowa i czuć Twe piękno!!!!❣️Mocno przytulam🤗
UsuńPodróżowanie kiedyś było znacznie bezpieczniejsze. Nie trzeba było się tak bardzo przejmować przypadkowymi spotkaniami. Dziś jest, jak jest gorzej co tu dużo ukrywać. Mamy licznych "gości" z całego świata. Trzeba jednak działać z głową i starać się wybierać w grupie. Jest to bezpieczniejsze i o wiele ciekawsze doświadczenie.
OdpowiedzUsuńZgadzam się. Ja do tego lubię przyciągać dziwne 'sytuacje'. Hehe Mogę jechać sama, jak ktoś będzie czekał na przystanku. 😄😄 Pięknego wieczorku.
UsuńPodobno wszystko jest odgórnie nam przeznaczone. Trzeba być dobrej myśli i iść z głową uniesioną do góry :D
UsuńPodobno tak i coraz częściej widzę tego dowody. No cóż, trza się starać żyć szczesliwie w miarę możliwości i cenić co się już posiada. 🙂🙂
UsuńBardzo miło mi się zwiedzało z Tobą :-) tak właśnie sobie pomyślałam, że lubisz fantastykę i widzisz czarodziejski świat ukryty w widokach. Pozdrawiam Cię serdecznie. Trochę odleciałam w koszmary rzeczywistości naszego świata, ech. Ale wrócę, bo wiele się dzieje i sympatycznych historii. Do zobaczenia :-) pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńKochana moja bratnia duszo, zawsze niosę Cie w sercu i pokazuje Ci to, co mnie cieszy, z wiarą, że to poczujesz w swym sercu. Dziwnie brzmi...ale tak jest. 🥰 Życie jest pełne i koszmarów i sympatycznych historii, których życzę Nam znacznie więcej. Wracaj, ważna jesteś, cieszysz sobą na maksa. Pozdrawiam, tule mocno, uśmiecham się do Ciebie ❣️❣️❣️❣️🥰🥰🥰🥰
UsuńJakie piękne zdjęcia! Ten oplatający bluszcz wygląda rewelacyjnie.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci pięknie. Tak, bluszcz zachwycał i mnie.🥰Cudnego wieczorku.💖
UsuńJak widać na zdjęciach wyprawa się udała. Nawet te mało pogodne, jesienne dni ukazują interesujące oblicze zwiedzanych miejsc. Najważniejsze jest to, że Wam sprawiła ta podróż ogromną radość, a o to przecież chodzi.
OdpowiedzUsuńKiedyś tworzyłam, więc z radością będę oglądać Twoje prace, jeżeli pojawią sią na blogu :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Malowałaś??
UsuńCieszę się, że podoba Ci się to, że będę pokazywać swe pracę.🥰
Pozdrawiam Cię serdecznie, mam nadzieję, że Twój piątek jest miły. Życzę Ci bardzo udanego weekendu, takiego, jaki Ci się marzy.❣️❣️❣️
Uma coleção de fotos repleta de amor, lugares lindos e coleções de objetos e emoções. 🎃
OdpowiedzUsuńNova tirinha publicada. 😺
Abraços 🐾 Garfield Tirinhas Oficial.
Thank you my friend, we spent very magical time there. Have a nice weekend. :****
UsuńHello Agnes,
OdpowiedzUsuńI'm still on vacation, but I'm here admiring your constant kindness and the affection you show for your city, nature, and your family.
Hugs and see you soon!!!
Ah it is so nice of you my dear friend. :) Have a stunning time, huge hug for you. :*******
UsuńOj tak, Kudowy nie można nie lubić!
OdpowiedzUsuńFajny wypad, a Wy jak zwykle uśmiechnięte, co mi poprawia widok za oknem, bo szaro...
No pokazuj rękodzieło, bo zapomniałam już co to za skarby!
Uściski i buziaki posyłam 😍
Było naprawdę fajnie moja kochana bratnia duszo. Ciągnie mnie do miejsc, gdzie dużo natury, jak najmniej nowoczesności. :) Stara dusza ze mnie, mało z tej nowoczesnej. ;D Miło mi, że chcesz oglądać me rękodzieło, to tak uszczęśliwia. Przytulam mocno, pięknego weekendu. :))) <3
UsuńMasz tak bystre oczy że wypatrzysz te najpiękniejsze kwiaty, okna ,budynki .Mimo że to jesień to wyrywasz z niej te radosne punkty.Takie wygłupy też lubię. Cieszę się że pięknie spędziłyście czas.Rękodzielo ?No dawaj, i obrazy i sweter I szal od P.Madre .Kocham oglądać, pozdrawiam cieplutko ekipę.
OdpowiedzUsuńMy również Cię serdecznie pozdrawiamy. Powiedziałam Mamie, że i jej rzeczy będą tu chętnie oglądane, ucieszyła się na serio. :) Kocham jesień, łatwo mi widzieć jej piękno. Czasami sobie myślę, że ze mną to mniej miasta zwiedzacie, a bardziej ich detale, tu okno, tam jabłko. hehe Cieszę się, że Ci się podobało, tak serdecznie Cię pozdrawiam i tule mooocno, uszczęśliwiasz. :) <3
UsuńHejka Kochana ♥️♥️♥️ Ty też Koziorożec? Z którego jesteś? Ja z 27 grudnia. Pewnie, że się zgadzam żeby było więcej twojego rękodzieła. Jak najbardziej! Uwielbiam twoje prace. Relacja z Kudowy Zdroju rewelacja, a najbardziej te fotki. Cudownie! Ale nastrój. Uwielbiam Was obie. Należała Wam się ta wycieczka po tylu stresach. O twoją mamę tak się martwię jakby była moja. Każda mama powinna mieć taką córkę jak Ty. Po cichu liczę że może kiedyś też się doczekam że moje będą takie troskliwe jak Ty. Trzymajcie się ciepło i czekam na zdjęcia Twoich prac. Buziole dla Was. Ściskam najmocniej ♥️
OdpowiedzUsuńCześć Kasiu kochana, dziękuję za tyle przepięknych słów i za te słowa między nami tylko. Jesteś pięknym człowiekiem i też mam nadzieję i wiarę, że dzieci Twe zawsze będą to widzieć w Tobie, zasługujesz na to bardzo. Ja jestem 17 stycznia, mamy siódemki wspólne. hihihihi Przytulam Cię mocno, bardzo mocno. :)))))))))
UsuńAguniu, ja się podczepię pod Kasi słowa, bo nie mam czasu pisać. Cudowny wpis i przytulam Cię dziękując za piękne zdjęcia (artystyczne), fajną wycieczkę. Przytulam kochana i mamę serdecznie pozdrawiam 🌹❤️
UsuńBardzo się cieszę, że napisałaś, ile mogłaś, to wiele znaczy. Bardzo mocno Cie przytulamy i serdecznie pozdrawiamy.💞🤗🤗🤗💞
UsuńAch więc to tak wyglądał Liczyrzepa, którego poznałam dzięki powieściom Sławka Gortycha! Faktycznie, lepiej z nim nie zadzierać ;)
OdpowiedzUsuńTAK! Bardzo podoba mi się Twój pomysł reaktywacji rękodzieła na blogu. Głośno mu przyklaskuję. Dzięki temu będzie ciekawiej, no i może będziesz częściej się tutaj pojawiać.
Rozbawiła mnie Twoja książkowa historyjka, a jednocześnie przypomniała moją. Słuchałam sobie kiedyś w pracy podcastu o prawdziwej zbrodni, i klimat tak mocno mi się udzielił, że o mało co nie zeszłam na zawał. Byłam bowiem sama, a tu nagle z pokoju obok zaczęły dobiegać podejrzane dźwięki. Oczywiście oczami wyobraźni zobaczyłam spragnionego krwi i pozbawionego skrupułów złodzieja, wołam więc imię mojego szefa... nic. Wołam głośniej, wyższym i bardziej przerażonym tonem... NIC! Wreszcie odważyłam się, zajrzałam do środka, a tam na szczęście mój szef, który nagle się zmaterializował. Ulga! Ach ta siła perswazji ;) Jako głupiutkie dziecko/nastolatka namiętnie oglądałam równie głupie horrory i teraz to się na mnie mści. Już ich nie oglądam, bo to nie na moje nerwy. Prawdziwy świat jest wystarczająco przerażający!
No i bardzo dobrze zrobiłyście, że się szybko stamtąd ulotniłyście. Zmroziło mnie na samo wyobrażenie tych wstawionych facetów zdolnych do Bóg wie czego... Niektórym naprawdę źle patrzy z oczu (takich ludzi naprawdę się boję!), wolę więc dmuchać na zimne. Nie ma co pokładać zbyt dużej wiary w obcych. W Irlandii niejedna kobieta z(a)ginęła w biały dzień...
Nie lubię tego segregowania książek na grupy wiekowe czytelników... Chciałabym kultywować w mojej ulubionej nastolatce zamiłowanie do czytania, wczoraj szukałam potencjalnej książki dla niej, kilka wpadło mi w oko (lubiana przez nią tematyka), ale ponieważ przypisane były do młodszej kategorii wiekowej, to zwątpiłam i zastanawiam się, czy wypada... Ja jako dziecko/nastolatka nie zwracałam na to uwagi, ale nie wiem, czy powinnam mierzyć innych swoją miarą.
Muszę wspomnieć, że masz piękny kolor włosów. Bardzo Ci pasuje.
To już wiem, w co inwestować – w różę chalcedonową, a nie w jakiegoś Bitcoina! Dzięki za cynk, jak zostanę milionerką, to odpalę Ci należną działkę :D
Widzisz, a czułam, że dla kogoś to zdjęcie z Liczyrzepą. :D
UsuńMega się cieszę, że chcesz oglądać me rękodzieło. Tak, myślę, że dzięki temu będę częściej, bez planów, bo jak planuję, to dupa z tego. hehe
Hahaha Lubię czytać takie historie, chyba mamy dużą wyobraźnię. Moja potrafi mnie samą zaskoczyć, a o te przerażające sceny u mnie łatwo. Mój brat jest w tym mistrzem, jak jesteśmy na byle spacerze, potrafi znaleźć grozę wszędzie...zazwyczaj mnie to śmieszy...uwielbiam go! :D
Absolutnie się z Tobą zgadzam, też wole dmuchać na zimne. Wiele się słyszało. Kiedyś szłam tylko koło bloku zamknąć drzwi auta, bo Tata zapomniał. Ten kawałek śledził mnie facet, potem okazało się, że to stary kolega z klasy, śledził mnie, by potem mnie zmacać po tyłku, do teraz go przeklinam...pustak śmierdzący. Raz Timmi, mój piesek kochany mnie uratował od zboka, ach różnie się dzieje.
Powiem Ci, że ja czytam wszystko, no może nie wszytko. Jednak lubię książki dla dzieci, czasami są one naprawdę wybitne, uwielbiam Kapeluszników, ale mój numer jeden wszystkich książek to seria Nevermoor. Dla dzieci, mam to gdzieś, muszę mieć każdą część i czytam ją raz w roku. :D
Mam nadzieję, że znajdziesz coś super dla ulubionej nastolatki.
Dziękuję, ja bardzo lubię ten kolor, mam wrażenie, że stworzyli go dla mnie. hahahahaha
Inwestuj w róże chalcedonową, obie będziemy bogate, kurde, po co ja w ogóle dziś do pracy mam iść, przeca bogactwo mi pisane... :D
What a fantastic series of photos this is.
OdpowiedzUsuńI love autumn just as much as you do, but I also love spring.
Then comes winter, and finally summer, which I really don't care for at all.
It's usually much too hot for me, and because I have asthma, it's very unpleasant.
I wish you a wonderful weekend.
Greetinghs Irma
Thank you dear Irma, it means so much, you are so lovely. I love autumn and winter the most. Spring is also stunning but summer...oh my God...not a fan at all. Too hot and I have problems with breathing because of my nose... Happy to hear I am not alone with not liking summer. It does not mean we do not appreciate beauty of nature during summer but.... Wish you a very good health, I totally appreciate you!!! Warm greetings. :)))
UsuńPor las fotos que nos has dejado veo que es un lugar de una gran belleza y con esos colores de otoño aun mas. La cabra de San Jaime tiene una rara belleza con tantos cuernos.
OdpowiedzUsuńDel museo del juguete decir que esas antiguas mesas del colegio las veo iguales a as que use en mis primeros años de escuela, lo mismo puedo decir de las carteras. Como esa maquina de coser he visto muchas, la de mi madre era similar pero de otra marca.
Aquí en España también tenemos iglesias con calaveras, pero se desconoce a quien pertenecían. Igual lo de no dejar hacer fotos era por lo de las calaveras u otros motivos, aquí tampoco dejan hacer fotos en todos lugares.
Saludos.
I am so happy you enjoyed this post and its photos. I love animals and old stuff. My Mum also had such sewing machine. She was showing me stuff from her childhood from her teens. It was so lovely. :)
UsuńThe guide of the skull chapel told us because of respect of those who passed away you cannot take pics.
Thank you for spending time with us, it means a lot.
Saludos dear Tomas. :)
Widać jacy jesteście szczęśliwi . Piękna , wspierająca się rodzinka. Pokazuj kochana swoje rękodzieło , popieram i czekam na prace. Trzymajcie się cieplutko i udanego weekendu 🍊🍊🍊🍊🍊
OdpowiedzUsuńDziękuję całym sercem. Naprawdę mega cieszy, że moje rękodzieło jest tu mile widziane. Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie, miej naprawdę udany tydzień.🫶💖💖
UsuńAguś Kochana! Bardzo dziękuję za przecudowną relację i zdjęcia z Kudowy. Myślę, że to miasto zachwyci każdego, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie. Kudowa przyciąga turystów nie tylko doskonałymi warunkami do relaksu, ale także zapierającymi dech krajobrazami. Tak, na zdjęciach wyglądacie jak dwie Przyjaciółki nierozłączki. To cudownie, że Mama z córką mają taki świetny kontakt. Fajnie, ze na Twoim blogu pojawi się więcej rękodzieła.
OdpowiedzUsuńŚciskam Cię mocno i serdecznie pozdrawiam:)
Cześć kochana Łucjo, dziękuję za tyle miłych słów. Jesteśmy z Mamuś przyjaciółkami totalnymi. Pamiętam Kudowę z Twojego posta, pamiętam, jak pisałaś o kaplicy czaszek, bo Ty to mi dużo piękna w świecie pokazujesz. Myślałam o Tobie podczas tej wyprawy! Pozdrawiam Cię najserdeczniej, dziękuję, że jesteś. :*****
UsuńDobrze że pojechałyście, należała się Wam ta odtrutka po wszystkich kłopotach jakie były Waszym udziałem. Mam nadzieję że u Was będzie już teraz spokojnie, Marcin kurowany, Twoja Mama wykurowana - idzie ku lepszemu. Pokazuj dzieła rąk własnych, blogi po to są, Swoje i szczere zawsze lepsze niż kupne. :-D
OdpowiedzUsuńOj potrzebna była, fajnie nazwałaś 'odtrutka', podoba mi się. :) Marcin zaś krwawił, to zaś tyły na blogach, ale on najważniejszy. Dzięki Bogu się to uspokoiło i znaleźli bakterię... Myślałam, że już z tego stresu wszyscy tu się załamiemy, ale zaś daliśmy radę, a Marcin kochany wpadł w szal świąteczny, co bardzo mnie cieszy. :) Pozdrawiam nasza Ty radości. :*****
UsuńKochana!
OdpowiedzUsuńSuper wpis, ciepły, miły, rodzinny😊💝
Życzę Wam tych tylko słonecznych, dobrych chwil🍂🍁🤗🌞
Dzuiękujemy mocno. :) Miej i Ty, absolutnie jak najwięcej szczęśliwych dni. Przytulam mocno. <3
UsuńUwielbiam jesień tak jak Ty i oczywiście jak tylko pogoda dopisuje to spacery lub wycieczki, ostatnio często jesteśmy w Lanckoronie pokochałam to miejsce - magiczne miejsce. Przepiękne zdjęcia i relacja Waszego wspólnego wypadu. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję. :)))) Jak miło czytać ciepłe słowa o jesieni, za mało jest ceniona, a jej magia wielka. Bardzo chcę odwiedzić Lanckoronę, ale okrutny tam dojazd, jak się nie prowadzi. Widziałam zdjęcia, takie małe, klimatyczne miasteczko, jak właśnie lubię. Cieszę się, że Ty tam bywasz i możesz cieszyć się magią tego miejsca. Pozdrawiam najserdeczniej, miej dni pełne szczęścia. :))) <3
UsuńPodróż z kochaną Osobą jest zawsze fascynująca. Do tego Wasza umiejętność wyłuskiwania piękna, naturalność i afirmacja życia, sprawiają, że czyta się Ciebie Agusiu z wielkim spokojem i nadzieją. Przytulam Was obie z zapewnieniem, że również kocham jesień i zimę, mimo, że jestem zmarzluchem:-)
OdpowiedzUsuńNa rękodzieło czekam z wielkim apetytem...
Dziękuję kochana Basiu za kolejną dawkę cudownej energii, jaką emanujesz. :)))) Normalnie dla takich istot chce się tworzyć i nigdy nie pozwalać, by mrok zgasił światło. Przytulam Cię najmocniej, jesteś ważna!!!! <3
UsuńAle pięknie to wszystko opisałaś! 😍 Czuję się, jakbym razem z Wami spacerowała po Kudowie — te Wasze rozmówki, klimat jesieni, mgła, zwierzaki, rękodzieło, nawet te straszniejsze momenty… wszystko tak prawdziwe i pełne emocji. Masz niesamowity dar opowiadania i tworzenia atmosfery.
OdpowiedzUsuńI cudnie, że chcesz wrócić do rękodzieła — to bardzo Twoje, bardzo „Ty” ❤️ Chętnie będę to oglądać!
A u mnie wszystko dobrze, dzięki że o mnie pomyślałaś — ciepło zrobiło mi się na sercu 🥰a ja… dokładnie tak samo myślałam dziś o Tobie 🥰 Takie piękne zbiegi sercowe.
Cześć kochana, wybacz, że odpisuję z takim opóźnieniem, ale czas mam wrażenie, ze mną nie współpracuje. hehehe Miło, że me rękodzieło Ci niestraszne. Pamiętaj, że zawsze w serduchu Cię noszę, a nawet gadam o Tobie. :) Spadł u nas pierwszy śnieg, wstałam wczoraj o 6 rano, by go powitać, ależ to była magia. Potem byłam w pracy, ale z powodu śniegu wszystko wydawało mi się magiczne. :D Szkoda, że już topnieje, ale wierzę, że jeszcze do mnie zawita. Pozdrawiam Cię serdecznie, dziękuję, że jesteś i dodajesz mi w życiu pięknych barw. <3
UsuńPrzepiękne zdjęcia, wspaniała wycieczka.
OdpowiedzUsuńJa też kiedyś czytałam taką książkę po której bałam się własnego cienia 😉.
Serdeczności przesyłam i zapraszam do mnie, oczywiście ♥️
Cieszę się, że spędziłaś z nami ten czas, mega to doceniamy. :) Pozdrawiam najserdeczniej, niech Twe dni będą pełne fajnych momentów. :*****
UsuńKudowa jest pięknym miastem jest tam co podziwiać i jest wiele miejsc do spacerowania, byłam tam w zeszłym roku :) Piękne zdjęcia, wyłapałaś same perełki :) mój mąż też koziorożec, więc wiem o czym piszesz ha,ha.
OdpowiedzUsuńCzekam na Twoje rękodzielnicze prace z ciekawością.
Pozdrawiam cieplutko.
Fajnie byłoby Cię kiedyś tak zupełnie przypadkiem spotkać. Jak mnie zobaczysz, proszę, podejdź. :) Tam na bank jest więcej, niż zdążyłyśmy zobaczyć, ale byłyśmy tylko trzy dni, które naprawdę miło wspominam. Pozdrawiam Cię mega serdecznie i męża koziorożca. hahaha :D
UsuńNigdy nie rozumiałam zakazu robienia zdjęć w miejscach turystycznych. Przecież to dla nich darmowa reklama, bo większość to w net wpuszcza.
OdpowiedzUsuńTa "ponura" pogoda, dodaje dynamiki do zdjęć. Zupełnie inaczej wygląda fota z gęstymi chmurami.
Trochę podróżuję sama, ale nie pokonywałam żadnego lęku. Czego tu się bać? :D
Wiesz, jak szwendam się sama z aparatem po mieście, to trochę tego dziadostwa napotkałam.
Typowego złodzieja chuligana jeszcze nie spotkałam i chała Bogu za to i nikomu nie życzę takich spotkań, nawet w celach badawczych.
Tez o tym pomyślałam, nie wiem, czy dodawali jakieś głupie treści, czy jak, pojęcia nie mam. Facet tylko gadał, by nie robić, byśmy uszanowali zmarłych.
UsuńLubię tę ponurą pogodę na maksa, zresztą wiesz. :D Łatwiej zrobić super zdjęcia w słoneczną pogodę, ciężej z tę ponurą...choć dla mnie piękniejszą. hehe
Wiem, że Ty akurat podróżowałaś sama, pomyślałam o Tobie, pisząc to, ale no ja nie jestem tak odważna w tej sprawie. Moja Mama szła do pracy i tam ją zasraniec zaczął dusić, chciał ją okraść, była sama...udało jej się go walnąć torebką i krzyczeć...uciekł śmierdziel. Ostatnio tez podeszła do nas starsza kobieta, pełny makijaż, fajnie ubrana, z siatami...błagająca o kasę, dwa złote na obiad niedzielny...raczej za dwa złote go nie kupi... Mama tak ją wypytywała, że musiało wyjść na jaw, że ściemnia. Ponoć to nowa moda, że niby kartę ktoś ukradł i takie tam...Ok schodzę z tematu. :D Typowe. Pozdrawiam Aniu. <3
ja kocham Kudowę Zdrój! Moja dusza tam na pewno kiedyś mieszkała:)
OdpowiedzUsuńKurcze, tak też mogło być. No, to mega Ci życzę, byś tam zawitała niebawem. 🤞💞
Usuńpewnie dopiero w latko:)
UsuńNo i niech się uda tam wyprawa. :)
UsuńNo właśnie nie raz się zastanawiam, dlaczego tak mało się chwalisz swoimi artystycznymi dziełami na blogu. Rób to śmiało, są piękne, a nie każdy zagląda na Instagrama. Z Kudową też mam bardzo miłe wspomnienia rodzinne. Byłam tam za dzieciaka i drugi raz już dorosła w pewnym trudnym dla mnie momencie też z rodzicami. To była bardzo podbudowująca wycieczka. Pamiętam, jak w Muzeum Zabawek dostaliśmy z rodzeństwem wszyscy bilety ulgowe, bo dzieci to dzieci :D. Ale tak patrzę na twoje zdjęcia i już mnie kusi tam wrócić, bo nie wszystko widziałam (to były jednodniowe wycieczki), wspomnienia chętnie odświeżę i muszę zabrać tam mojego zawsze chętnego towarzysza podróży :)
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana, zawsze mnie motywujesz. Tak, mało blogerów drogich mam na insta, także tu też zacznę pokazywać.
UsuńCzyli Kudowa ważna dla Ciebie. Też chciał dać mi ulgowy, ale Mama się uparła na cały. Właściciel taki fajny się wydaje, jakby nigdy nie zagubił w sobie dziecka. Mam nadzieję, że odwiedzisz Kudowe ze swym towazyszem, cieszę się, że go masz. Mimo że go nie znam, a on mnie...posyłam pozdrowienia. Ciebie tule mocnoooo🤗🤗🤗🤗💖
Kudowa Zdrój w jesiennej aurze wygląda po prostu przepięknie i zachęca do długich spacerów. Widać, że spędziłyście tam wspaniały czas, a takie babskie wypady są najlepsze na świecie. 👭
OdpowiedzUsuńTak, było cudnie. Uwielbiam jesienno - zimowy klimat, toteż chciało mi się fotografować. Hehe Wypady z Madre są zawsze naprawdę fajowe. Pozdrawiam serdecznie. 🙂
UsuńWspaniała wycieczka, pięknie razem podróżujecie, kadry zachwycające. Wracaj do rękodzieła skoro tak Ci w duszy gra.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie, oczywiście 🙂
Dziękuję kochana. Malarstwo jest se mną na całego, nie wiem czemu tu o nim nie opowiadam. Pozdrawiam serdecznie. 🙂🫶🫶🫶
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńŁadne miejsce ^^ mam nadzieję że spędziłyście miło czas :)
OdpowiedzUsuńŁadnie tam, wiele uroczych zakątków. Pozdrawiam serdecznie 🙂
UsuńWspaniałe zdjęcia robisz, bardzo mi się podobają a jako rękodzielnicza rękodziełu mówię zawsze tak, więc czekam...... Serdecznie Was pozdrawiam z Roztocza Ania
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana Aniu. Te zdjęcia są robione również dla Was, cieszę się, że Ci się podobają, że mogę dodać troszkę Ci radości poprzez moje zdjęcia. Dziękuję, że tu jesteś. Przytulam mooocno. :))))) <3
UsuńWitaj Agnieszko. Nie pierwszy raz tu jestem, ale pierwszy komentuję. Jesteś wspaniała, ciepła i wrażliwa, robisz piękne, klimatyczne zdjęcia. Dziękuję za wyprawę z Tobą po Kudowie. Ściskam. Ewa
OdpowiedzUsuńJest mi przemiło Ewo, że napisałaś, że lubisz tu ze mną przebywać. Naprawdę zbudziłaś mega ciepełko w sercu, dziękuję. Będę o Tobie myśleć przy pisaniu postów. :) Pozdrawiam najserdeczniej, miej bardzo miłe dni, uściski wielkie. :****** <3
UsuńAgnieszko Kochana, a ja dopiero dzisiaj. Wpadłam, by zobaczyć czy coś napisałaś. Jak się okazuje przegapiłam Twój post i cieszę się, że dziś Was widzę takie szczęśliwe. Agusiu Twoje zdjęcia są niesamowite i niekiedy czuję się jak w bajce. Jeśli chodzi o Twoje prace to z ogromną przyjemnością je zobaczę. Uściski dla Ciebie i Mamy:):):)
OdpowiedzUsuńDziękuję, że mnie odwiedziłaś, to wiele znaczy. Ja rozumiem, sama mam wielkie tyły na blogach, co mnie wręcz wnerwia. hehe Pokazywanie rękodzieła jest troszkę stresujące dla mnie, ale mam tu cudne wsparcie i to powoduje, że barierę złamię. :) Pięknego dnia, przytulam mocno, bardzo mocno. :))))) <3
UsuńBeautiful photos. ❤️ Thank you so much for sharing your journey.
OdpowiedzUsuńOdnowiona, jaka piękna podróż i jak pięknie ją opisałaś. Z każdego zdania jasno wynika, że ten wypad z mamą był dokładnie tym, czego potrzebowałaś.
OdpowiedzUsuńUwielbiałam, jak opisałaś jesień jako swoją porę roku, czas, kiedy budzisz się, podczas gdy inne odchodzą w zapomnienie. To takie prawdziwe.
Anegdoty z właścicielami pensjonatu wywołały uśmiech na mojej twarzy, podobnie jak „walka” znaków zodiaku. A co mogę powiedzieć o Twojej relacji ze zwierzętami… jest dla Ciebie tak naturalna, że wydaje się wręcz magiczna. Zdjęcia to potwierdzają.
Muzeum Zabawek, minerały, Róża Chalcedonowa… wszystko ma w sobie ten Twój wyjątkowy akcent, połączenie czułości, nostalgii i wrażliwości.
Dziękuję za podzielenie się tak wyjątkową i wyjątkowo osobistą podróżą.
Ściskam Cię mocno i Twoją mamę.
Witam z wieczorka albo z rana , zależy kiedy odczytasz to Aga:) Ślę pozdrowienia serdeczne , wielkie ..Do zobaczenia..Do usłyszenia..do napisania:)
OdpowiedzUsuń