niedziela, 21 stycznia 2024

ZNISZCZONE ZAUFANIE.

 


Miałam o tym nie pisać, ale nie potrafię.

Nie potrafię wstawić tu innego posta, choć go szykuję.

Nie potrafię, póki nie napiszę wyjaśnień, póki nie wywalę z siebie tego...

Postaram się nie namieszać. Nie napiszę konkretnie, choć podejrzewam, że wielu może się domyślić.

❤❤❤

Od czego zacząć, skoro tak dużo chce się opowiedzieć, a jednocześnie nie chce się narazić drugiej osoby. Może to moja głupota, może siła...nie wiem.

Większość życia się znamy, tyle lat, wspólnych przeżyć. Ta pewność, że możesz ufać, że znasz niemal na wylot.

Następuje nagłe 'oświecenie'.

Jest Cię w życiu tej osoby coraz mniej, dajesz znać, tłumaczysz, pytasz. Chcesz zrozumieć, a odpowiedź, jaką dostajesz to- nie wiem.

Ty zauważasz zmiany, inni również. Tak, jak wcześniej czułaś, że może Ci się wydaje, że przesadzasz, tak inni zaczynają Ci potwierdzać, że jednak masz rację. Zaczynasz widzieć coraz więcej.

Takie głupotki, jak kupiona roślina na urodziny, ta, która tak bardzo podobała się w sklepie, pamiętasz to dokładnie. Reakcja na prezent jest jednak zaskakująca, ponieważ ten ktoś stwierdza, że prezent 'śmiechowy', miny strzela niezadowolenia i mówi, że liczyła na dostanie innej...

Taka se sytuacja, a może jeden ze znaków przygotowawczych w tym konkretnym przypadku. Zawsze znużenie, zawsze zmęczenie na spotkaniach...

Piszesz, emocje wywalasz... jedno zdanie w odpowiedzi dostajesz i dobranoc... zamiast wiadomości, serduszko i nara. Takie małe znaki, bo przecież czasami jest lepiej, może jednak się mylisz...

Potem nieco większe i większe sygnały otrzymujesz. Spoglądasz na swoją galerię w telefonie i zdajesz sobie sprawę, że tej osoby tam niemal nie ma, znajdujesz jedno zdjęcie sprzed miesięcy. Choć przecież nie raz tłumaczyłaś... powinniśmy budować wspólne chwile.

Ten moment, w którym mówisz do tej osoby:

Czemu ja mam z Tobą takie sny, czemu w każdym mnie oszukujesz?

Kiedy ta osoba odpowiada, że nie wie, a ty po czasie już wiesz, że czasami sny są wskazówkami, czasami pokazują coś, czego my nie jesteśmy w stanie zauważyć...a może się zwyczajnie boimy...

Następuje moment, w którym już na 100% wiesz, że jesteś w głupiej grze, moment, w którym osoby zranione dają ci znać, że czują to samo, że już nie mają nawet siły samych siebie oszukiwać.

Jesteśmy wszyscy zepchnięci, zamieceni w kąt, jesteśmy wszyscy oszukiwani.

Stawiam na szczerość, mówię bez ogródek.

TY, ja wręcz czuję, że coś jest nie tak, że mnie oszukujesz. (ta rozmowa była długa, bezpośrednia)

Słuchasz dziwnych historii, widzisz dziwne zachowania, musiałaś w końcu powiedzieć, co czujesz...choć czy wcześniej nie mówiłaś...

W odpowiedzi dostajesz pięknie przyozdobione, prosto w oczy KŁAMSTWO, a potem kolejne, to głupie dawanie nadziei, w które wpadasz.

Ty jednak dostajesz znak za znakiem, jesteś raniona, inni są ranieni, bliskie ci osoby. Prosisz o szczerość, normalnie prosisz, ze względu na wspólne lata, na to, co was łączy. W odpowiedzi dostajesz wiele słów i zapewnień, że się mylisz, że nie ma nic, co mogłoby Cię martwić. Prosto w oczy kolejne KŁAMSTWO.

Podejmujesz jeszcze jedną próbę, odbywasz rozmowę. Mówisz, co się zmieniło, wiesz, że ta osoba nie może zaprzeczyć prawdzie, obie strony wiedzą, kto winę ponosi. Choć nikt idealny nie jest, tak tu obie strony wiedzą.

Dajesz znać: 

Ja wręcz wiem, że kłamiesz, że to gra, w co ty grasz?

Nie gram, naprawdę nie gram.

Płyną słowa, które chcesz usłyszeć, pięknie dobrane słowa, te, które powinny się pojawić. Dlaczego ty nadal czujesz, że to kłamstwo... aż ci z tym źle. Czemu czujesz się z tym źle, skoro rany są zadawane praktycznie regularnie, słowa piękne, czyny im zaprzeczają.

Dowiadujesz się prawdy, doceniasz, bo wyznanie prawdy nie jest łatwe.

Prawda cię mrozi, łamie ci serce, przejeżdża przez ciebie walec, wszystko się zmienia.

Prawda jest obrzydzająca. Nagle z minuty na minutę ta osoba staje się jakaś obca, jest niesamowicie brzydka... tak jakbyś pierwszy raz widział prawdziwą twarz.

Słyszysz prawdę, nadal widząc kłamstwo. Starasz się to wrażenie powstrzymać, choć masz poczucie, jakby ze wszystkich stron Aniołowie krzyczeli; OSZUST, OOOSZUST. UCIEKAJ.

Zwalczasz to, chcesz zrozumieć, jednak jest ciężko. Dostajesz takie wyjaśnienia (zmieniam imiona):

Pierwsze kłamstwo, to to, że  Jacek ma tak naprawdę na imię Stefek.

Patrzysz z niedowierzaniem. Słyszysz, że ta osoba ci na początku powiedziała Jacek, potem okazało się, że się pomyliła w imionach i tak Jacek już został.

Przecież wystarczyło powiedzieć, że imiona się pomyliły, każdemu może się zdarzyć, po co to ciągnąć tyle...lat.

Kolejna odpowiedź...nie wiem.

Nie chcę też pisać całej historii, ale wiem, że gdybym to zrobiła wielu z was, a pewnie wszyscy, by czytali z obrzydzeniem.

Próbowałam zrozumieć, choć było naprawdę ciężko, kiedy słyszałam takie coś (znów zmiana, teraz zawodu, ale reszta taka, jak było):

Pracuję w McDonald's, ale...ale pracuję też w KFC...

I przez te lata nie mogłaś powiedzieć, że masz dwie prace...toż byłabym dumna...czemu...czemu...

Odpowiedź: nie wiem.

Zadajesz pytania, chcesz zrozumieć, nie chcesz się poddać, nie po tylu latach razem. Jednak im więcej pytasz, tym mniej pojmujesz. Na swoje 'chcę cię zrozumieć', na pytania cię męczące otrzymujesz dobitne:

Co bym teraz ja nie powiedziało, to nie zmieni to tego com poczyniło.

Mogłoby, gdybym miała szansę zrozumieć, bo czasami tak bywa, że ludzie się gubią...choć tu...

Ujmę to tak, choć łatwe to nie jest, ale czasami szukamy odpowiedzi, choć tak naprawdę już ją znamy. Ja znam, kolejne osoby zranione pewnie też, pomimo nadziei znamy odpowiedzi na nasze pytania.

Zaczynasz dostrzegać coraz więcej, wiesz więcej i zaczyna cię brać na wymioty. Fakt za faktem, czego jeszcze szukasz... Cokolwiek znajdziesz, cokolwiek zrozumiesz, jest potwierdzeniem tego, co już wiesz.

Ta osoba jest w moim życiu, jednak już inaczej. Nie wiem, czy powinna być, czy nie. Jest nadal, choć jakby jej nie było. Nie da się czasami przestać kochać, nie tak szybko. Podam dłoń w potrzebie, bo wspólne lata, bom głupia... za świeże wszystko. Ufność spadła do zera. Piękne słowa zaślepiacze mnie nie interesują. Chcesz być w moim życiu, walcz, skończ ranić, kłamać, wciągać w gierki.

Ile już ran zostało zadanych, by tobie było dobrze. Dlaczego tyle czasu nasze rany były łatwiejsze do zadania aniżeli twa swoboda... Tobie ma być fajnie w życiu, inni w kłamstwie żyją...ile jeszcze ran zadasz... Dlaczego jedno życie wykopane zostało dla drugiego... Ranisz dobrych ludzi, ranisz tych, co zawsze za tobą murem stali. Tyle lat kłamstw dalej prowadzonych, wykopani dla twej wygody...nawet nie wiem dlaczego... Twa gra nadal trwa, ja idę dalej. Trzymasz bliskich w samym środku chlewu, tworzysz go dla nich, czasami tylko ozdabiasz go kwiatami, ale ten chlew to nadal chlew...byleby tylko utrzymać siebie na piedestale.

Ile sił, odwagi kosztowało cię nas okłamywanie prosto w oczy przez tak długi czas, gdzie są te siły, by pokazać, że ci na nas w ogóle zależy...

PUSZCZAM. IDĘ DALEJ! KONIEC GIER ZE MNĄ!!!!

Ja wiem, że napisałam ogólnikowo. Mogłabym napisać wszystko, ale nie zrobię tego, nie jestem śmieciem, choć tak ja i reszta zaangażowanych zostaliśmy potraktowani. Powodem mej ciszy na blogu była walka o siebie, zdrada, zawiedzenie, ohydna prawda, prawda w nawiasie...egoistyczna gra, w której nie musiało być tylu rannych i to jest najgorsze.

Jedna sprawa jednak mnie do teraz nieco dziwi, a mianowicie fakt, że bardzo ładnie sobie poradziłam. Nie zrozumcie mnie źle, leczyć rany będę może i całe życie, ale jest zaskakująco inaczej, niż mogłabym nawet przypuszczać.

Może to fakt, że ta osoba była przez jakieś półtora roku, a może dłużej w moim życiu tylko jako gość. Ta osoba sama nauczyła mnie, że praktycznie nasze drogi wędrują w inne strony.

Może fakt, że rana została zadana przez bardzo ważną istotę dla mnie, spowodowało, że zaraz po łzach, jak groch przyszła siła pantery.

Nie wiem skąd, nie mam pojęcia, jakim cudem...choć wiem. Mam cudowną rodzinę, jedna z Was nie pozwoliła mi zapomnieć o samej sobie, nie pozwoliła, bym zamknęła się na ludzi, choć była uważniejsza, dziękuję.

Otworzyłam się na nową koleżankę w pracy, świetnie się dogadujemy, ogólnie jakoś tak pokonuję więcej barier, jestem uważniejsza, tak też bardziej ostrożna. Nie wiem, jak to się stało, że stałam się bardziej sobą, że już tak mało się przejmuję opiniami. Teraz tym bardziej chcę być sobą, o tym będzie inny post.

Nie wiem do końca, co się stało... skąd ten uśmiech, wiara. Jakim cudem potrafię tańczyć, śpiewać, wygłupiać się, krzyczeć, płakać z większym poczuciem, że to jestem ja i szczerze siebie kocham, może nawet bardziej niż wcześniej. Jestem poraniona, mam dodatkowe blizny, ale też jestem pełna szczęścia i czegoś dobrego, czego jeszcze nazwać nie potrafię, jeszcze też nieco pogubiona.

❤❤❤

Ten post jest dedykowany wszystkim zranionym, oszukiwanym... tym, co oddali kawał swego serca innym, tym co zostali za to niedocenieni.

Ten blog od zawsze miał być oparty na szczerości. Mam dość kłamstw, pięknie dobranych słów kryjących brzydotę. Mam dość pozerstwa. 

Ten blog oparty jest na prawdzie. Wiedzcie, że możecie tu być sobą, chcecie se przeklnąć, zróbcie to. Chcecie razem popłakać, jestem tu dla Was. Możemy ponarzekać, możemy pośmiać się z naszych głupot. Ten blog jest dla Was, tu możecie być sobą.

Nie raz jeszcze ktoś nas zrani, nieco mądrzejsi, wiem, że sobie poradzimy. Chcę się z Wami dzielić moją najszczerszą Ja, pełną wad i zalet. Popełniającą gafy, walczącą o marzenia, chcę tego jeszcze bardziej. Mam dość 'masek', ja nie noszę i też ich w swoim życiu nie chcę.

Wiem, że razem możemy stworzyć całkiem sporo światła, nawet jeśli inni będą lać na nas 'czerń'. Pamiętajcie, że możecie być przy mnie sobą, że jestem tu dla Was. Dziękuję każdemu, kto doczytał, jesteście moim 'światłem', jesteście moją prawdziwą duchową rodziną.

Do oszukanych💞

Jestem z Wami, jesteśmy w tym razem. Nie tylko przetrwamy, ale będziemy szli przez życie silniejsi, odnajdziemy jeszcze więcej skarbów, sami siebie zaskoczymy i to pozytywnie.

 Sercem z Wami.




139 komentarzy:

  1. Sny. Ewidentnie widać, że Ktoś Cię ostrzegał.
    Może z tą siłą to jest tak, że im więcej takiego plugawego doświadczenia, tym zwyczajnie mamy większą wyporność i dlatego się nie topimy w tym oceanie chaosu? Siła polega na tym, że przez jednego człowieka nie skreślamy całej ludzkości potrafimy jeszcze zaufać komu innemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych snów nigdy nie zapomnę. Myślę, że masz rację, myślę, że fakt, iż rana została zadana przez tak ważną osobę, spowodowało, że tym bardziej człowiek nie chce samego siebie ranić. Myśl, że ta osoba była zdolna do takich oszustw przez tak długi czas, powoduje, że zaraz czuję nie tyle ból, jak siłę i nie, nie ma mowy, by zniszczyła moją wiarę w innych! Dobrze już do Ciebie pisać, bardzo dobrze. <3

      Usuń
  2. Et felicito per la teva fortalesa, tot i haver patit ,has trobat el camí per sortir i anar endavant !.
    Una abraçada i força felicitat !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you so much for your words, for reading. I try my best and feeling support. I was sure I will find lots of support here. Thank you for being a part of my blog family. Always all the best to you. <3

      Usuń
  3. Bardzo mi przykro Kochana, że coś takiego Cię spotkało. Doskonale wiem, co czujesz. Wyciągnij z tego lekcje. Nich ono Cię wzmocni❤️🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana Agnieszko. :) Tak właśnie zrobiłam i robię, wzmocnienie też czuję. :) Dziękuję, że jesteś ze mną i to już tyle czasu, mocno do serca przytulam. :****

      Usuń
  4. Tu mła, nie mogę się zalogować, złośliwość bloggera. Hym... większość ludzi unika nieprzyjemnych prawd i liczy że czas sam problem rozwiąże. To dość powszechne, ludzie nawet tego nie odbierają w kategorii jakiegoś tchórzostwa, strachu przed wyjaśnianiem czegoś dla nich niełatwego, ot dzieje się i przechodzimy do naszego zwykłego przeżuwania życia. Historia taka jak w "The Banshees of Inisherin" zdarza się rzadko i nie zawsze jest tym co najlepsze dla ludzi w nią zaangażowanych. Mła zaproponuje teraz Tła spojrzenie z innej perspektywy - wysyłasz sygnały przez niewysyłanie sygnałów, na prezent reagujesz tak by osoba darowująca go poczuła się urażona, chcąc uniknąć nieprzyjemnych dla siebie wyjaśnień starasz się załagodzić sprawę bajkami licząc na to że ta druga strona zadowolona odejdzie a może nawet jej człowiek z pamięci wyleci. W tej drugiej perspektywie nie zawodzisz niczyjego zaufania tylko jesteś wielkim bannerem z napisem "Odpuść sobie". To wygląda tak jakby zbyt dużo oczekiwań powieszono na zbyt słabym wieszaku.
    Zaufania to twarda waluta, należy ją bardzo rozsądnie inwestować. Jeszcze nie raz i nie dwa ludzie Cię zawiodą, ograniczenie zaufania sprawi że te zawody nie będą tak bolały. A w ogóle to się nie łam, w końcu jest zima taka jak lubisz. W domu wszyscy zdrowi a to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam moją kochaną Mła. :) Dziękuję, bo Twoje słowa dużo, bardzo dużo mi dały. Poleciałam z nimi też do mego brata, bo i on jest jednym z tych zranionych i oboje jesteśmy Ci wdzięczni  na całego. Mój brat ma bardzo silną fobię społeczną, ale ten blog, to jakich tu mam ludzi powoduje, że nie gaśnie w nim nadzieja, dziękuję za to. Cieszę się zimą i nie dam się złamać. Ta osoba nas kłamiąc, wiedziała, co robi...uwierz, że wiedziała i uwierz, że ta historia jest brzydka. Myśl, że ta osoba była zdolna tak zranić swoich bliskich, powoduje, że jestem jeszcze silniejsza, boli, ale jakoś inaczej. :) Jesteś dla mnie ważna i chcę, byś to wiedziała na maksa!!!!!!! <3

      Usuń
    2. Słoneczko moje ale nawet jeżeli nieświadomie by kręciło to niczego nie zmienia. Kręciło i koniec, nic się na to nie poradzi, niektórzy tak mają. Mła teraz napiszę Tła i Tłowemu bratu coś straszliwego - większość ludzi okłamuje sama siebie, to jest dopiero jazda. Jeżeli ludzkie fantazje niszczą inszych ludzi, sprawiają ból a nawet tylko dyskomfort, to na tym się niczego nie zbuduje. Zapamiętać fajne chwile, nie kłamliwość cudzą tylko swoje pozytywne emocje związane z tą relacją i iść naprzód. Pozwolić by kontakt się ładnie i naturalnie rozluźnił i skupić się na ciekawych rzeczach, na tym jaki świat jest niesamowicie zakręcony, okropny, zabawny, interesujący. Na świecie jest osiem miliardów ludzi, osiem miliardów możliwości. No, dobra, osiem miliardów minus jeden, bo ta osoba sprawiła zawód. Pomakramuj lepiej troszki, psiurki wyspacerujcie, na jaki fajny koncert się wybierzciealbo do kina, zaplanuj jakąś wyprawę, przyjrzyj się uważniej ludziom z którymi masz do czynienia. Jak człowiekowi przybywa lat to świat się kręci coraz szybciej, nie czas żałować róż gdy płoną lasy. Carpe diem jak to mawiali ludzie starożytne.

      Usuń
    3. Kolejny raz czytam Twoją odpowiedz i się uśmiecham. Poleciałam z nią wczoraj do pokoju brata i mu powiedziałam, co napisałaś... też się uśmiechnął, dziękuję Ci za to. Mój brat ma tylko mnie, rodziców i naszego Timmego pieska. Miał też tę osobę, jakby jedyną spoza domu, zawiodła na maksa, a osoby z jego chorobą... Ma jednak rodzinę, która powoduje, że się uśmiecha, no i właśnie uśmiechnął się też do Ciebie. :)) Nawet nie wiem, co napisać, ale wiem, że zapamiętam Twoje słowa, wiem, że się nie poddamy i skupimy się na tym, co dobrego mamy. Ja makramię, dużo maluję, bo to moja najprawdziwsza miłość, o której napisze z wielką radością. Ból czuję, ale też jest naprawdę dużo radości, na spokojnie i do przodu, a słoneczkiem to na pewno jesteś TY, bardzo pięknie świecisz, naprawdę bardzo pięknie. <3

      Usuń
  5. Przykro mi, że tak się zawiodłaś na wieloletniej znajomości. Dobrze, że masz przy sobie tych, którzy Cię wspierają w tych chwilach. Tak to niestety bywa. Człowiekowi wydaje się, że kogoś poznał i że już na zawsze ten ktoś będzie z nami, a tu wychodzą takie kwiatki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, dziękuję z całego serca!!!! Tak, ja byłam pewna, że ta osoba  będzie ze mną całe życie, że mogę ufać na całego i zawsze będzie wierna tej relacji... Zawsze wierzyłam w tę osobę, zawsze. Choćby nie wiem, jaką drogę obierała, ja wierzyłam... Teraz wierzę, że, pomimo iż jest ciężko, to stało się, jak się stało dla mego dobra. Dziękuję za wsparcie i całym sercem życzę, by w Twoim życiu były najcenniejsi ludzie. <3

      Usuń
    2. Dziękuję :) Tak, czasem musi przyjść wielki wstrząs, żebyśmy zobaczyli kogoś/coś bez żadnych klapek na oczach. Właśnie dla naszego dobra.

      Usuń
  6. Kochana Agnieszko, przykro mi, to boli ale jesteś Wielka że potrafiłaś jakoś ten ból przełamać chociaż zadra zostanie.Strasznie brzydzę się kłamstwem , niestety ale często swiat I życie jest usłane kłamstwami. Tulam i ściskam mocno,pozdrawiam. ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaa no co jest...skasowałam swoją własną odpowiedz.... Dziś jest dzień ciamajdowaty dla mnie. :D 
      Już nie oddam tego, co napisałam, a może jeszcze tamtego nie przeczytałaś. :((( 
      Ach dziękuję, że jesteś, że wspierasz i pomagasz mi widzieć swoją siłę, dziękuję za dobre serce i na bank powtórzę to jedno...jesteś iskrą. W mojej ukochanej serii książek Nevermoor, w trzeciej części jest zdanie, że zaczyna się od iskry, by zapłonął cały las. Jesteś iskrą, dzięki której mam w sobie dużo więcej siły i wiary, zdecydowanie jesteś iskrą pięknie błyszczącą, którą widzę, choćby nie wiem, ile czerni na mnie ostatnio wylano. <3

      Usuń
  7. Jak miło, że do nas wreszcie wróciłaś, przykro tylko, że z takim smutnym postem. To znaczy, nie zrozum mnie źle - bardzo dobrze, że to z siebie wyrzuciłaś, w pewien sposób zostawiłaś to za sobą, zamknęłaś rozdział i odcięłaś się od tego, co było. Może dzięki temu teraz łatwiej będzie Ci przejść nad tym do porządku dziennego. Przykro tylko, że spotkało Cię takie świństwo.

    Chyba każdy z nas na pewnym etapie życia stracił kogoś bardzo bliskiego, podejrzewam więc, że znajdziesz tu wsparcie i zrozumienie, których potrzebujesz. My też jesteśmy tu dla Ciebie <3

    Czyżbym dostrzegała nowy kolor włosów?

    Mam nadzieję, że ten nowy rok będzie dla Ciebie zdecydowanie bardziej łaskawy. Ślę Ci mnóstwo gorących pozdrowień. U mnie za oknem hula wiatr. Trzymaj się ciepło i zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yay cieszę się, że jesteś. :))) Post cały czas miał iść inny, ale nie umiałam go tworzyć, czułam, że mam pierw napisać ten, a że był ciężki, może nie do napisania...choć też, ale potem, by go opublikować... Jestem dumna, że się udało i mam nadzieję, że no ten post będzie dla kogo też wsparciem, że wiesz, w smutku nie jesteś sam. :) Lepiej dziś nie napisze. hehe
      Kolor mam włosów dziwny, lubię go. Odbija się na fioletowo, czasami czerwono...choć ja chce fiolet, bo to moja ulubiona barwa. :) Wróciłam też do grzywy i mam zamiar przy niej zostać, choćby cała reszta świata mówiła, że grzywa nie, ja mowie, grzywa TAK. :D
      Niech ten rok będzie dla nas naprawdę piękny, bardzo nam tego życzę i jeszcze raz...cieszę się, że jesteś. :*****

      Usuń
    2. Jesteś jak kameleon, w zależności jak padnie światło, masz na głowie albo oberżynkę albo burgund ;) Tobie ma się podobać i to Ty masz się dobrze czuć z tą grzywką.

      Zawsze jestem, czasami tylko incognito :)

      Usuń
    3. Hhahahaaha Ty to mnie umiesz rozbawić. :D Ja pamiętam, że szukałam Twego bloga i nie umiałam znaleźć, nawet na maile swoje wchodziłam, by z linku zaproszeniowego wejść i nic...nie wiem, cóż to było...myślałam, że może masz przerwę, ale też, żem się martwiła, także ucieszyłam się, że napisałaś. :)

      Usuń
    4. Kochana, jesteś jak latający pan Hilary, który nie mógł znaleźć swoich okularów, a one cały czas były na jego nosie ;) Szukałaś mnie nie wiadomo gdzie, a ja tu cały czas byłam, najciemniej pod latarnią ;) Wystarczyło kliknąć w mój profil, tam jest adres mojego bloga, a nawet email :)
      Sporo czasu upłynęło od tego wpisu, mam nadzieję, że dziura w sercu nieco się zasklepiła, bo jednak w całkowite uzdrowienia nie wierzę (znam niestety z własnego doświadczenia). Taki niestety nasz żywot. Ktoś go fajnie kiedyś porównał do podróży koleją - na różnych etapach życia poznajemy różnych podróżnych (nawet nie czuję, że rymuję ;)) Jedni zostają z nami na dłużej, inni wysiadają z pociągu dość szybko, na pierwszej lepszej stacji ;) Po niektórych pozostaje żal i smutek, po innych jedynie... smród ;)

      Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam cierpliwie na nowy wpis, bo jestem ciekawa, co u Ciebie się dzieje, czy jesteś już bliżej realizacji swoich marzeń, czy wybierasz się gdzieś na urlop, etc...

      Usuń
    5. A weź, wiem, że  Cię szukałam, ale jak, to Ci już nie powiem...nawet nie umiem pojąć. hehehe
      Piszę powoli post, ale, że mam dużo więcej pracy, to idzie mi okropnie, ale foty już mam, tekst w zeszycie zapisany, zaraz zacznę nieco go tu przepisywać. Oczywiście, że całkowitego uzdrowienia nie ma i nie będzie. Jest dobrze, ale rana też jest oczywiście. Trudność, by komukolwiek zaufać...niestety ogromna, daję sobie czas, ile go potrzebuję. Pisać o tym nie będę teraz. Lecę zobaczyć, co u Ciebie, a potem zacznę ten post, choć troszkę. :) Uściski ogromniaste posyłam. :)

      Usuń
    6. Najważniejsze, że działasz na tym polu, nie chcę, żebyś zniknęła, a blog leżał odłogiem. Poczekam, ile się da :) Będę ćwiczyć cnotę cierpliwości :)
      Niestety po takich bolesnych zawodach człowiek zamyka się w swojej skorupie i coraz mniej chętnie ufa innym.

      Usuń
    7. hahaha Nawet nie wiesz, jak ta cnota cierpliwości mnie cieszy, sama też ją ćwiczę. Niestety z tą bańką i ufnością do ludzi to masz rację, ciężko z tego wyjść, a do tego kolejna osoba strzeliła mi w kolano. Staram się myśleć, że robię miejsce dla lepszych ludzi, a to okres, który muszę przejść. No to zawsze jakieś bardziej pozytywne nastawienie. :D

      Usuń
  8. Po przeczytaniu Twego zwierzenia moge tylko napisać, że każdemu z nas życie daje lekcje. Te lekcje są trudne, nieraz bardzo trudne dla nas, ale widocznie konieczne byśmy coś zrozumieli, byśmy mogli pójśc dalej czegos nowego o sobie i innych nauczeni. Niekiedy dopiero z perspektywy lat widać, na co przydały sie nam konkretne lekcje, choć w danym momencie wydaja sie nam czystą niesprawiedliwością a nawet okrucieństwem.
    Tak czy siak, wyszłaś z tego Agusiu, możesz pójśc dalej, choc nadal boli. Wiesz już, że życie to nie bajka a ludzie to nie tylko przyjaciele. I nie zawsze niestety sprawdza sie ta zasada zasada, że to jak traktujesz innych oznacza, że i inni będą traktować Cię podobnie. niestety. W zyciu nei zawsze to tak działa, choc bardzo chciałoby sie by działało. Jednak to nie oznacza, iż nie mamy byc sobą. Wręcz przeciwnie. Mamy być wierni swoim wartościom i ideałom. Nie poddawać się ogólnej degrengoladzie. Nadal idźmy przed siebie z dobrem w sercu, pamiętając jednak, iż nie wszyscy są tacy sami i nie wszyscy potrafią być, choćby nawet tego chcieli...
    Ściskam cię mocno, Agnieszko - dasz radę! A droga trwa!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję moja kochana blogowa przyjaciółko, tyle lat już tu ze mną jesteś i zawsze otrzymuję od Ciebie wsparcie, dziękuję. <3 Wiele już lekcji otrzymałam, ale ta jest dla mnie nowością, choć dam radę. Boli, no co pisać, że nie, jak boli, ale daję radę. Pomimo bólu też da się iść, stawiać małe kroczki, ale jednak stawiać. Nowością jest dla mnie, że po 24 latach bliskiej znajomości tak można się pomylić... Wiem, że wielu zaznało takiego bólu i dla każdego z nich napisałam ten post. Ja też czasami za dużo daję i taka prawda, daję i nie otrzymuję...myślę, że teraz będę uważniejsza, nie myślę, a tak będzie. Przerażające, że można tak ranić ludzi, którzy szczerze kochali i wierzyli...przerażające, ale muszę się z tym pogodzić. Nie do końca umiem jeszcze wyrazić swoje emocje, choć to trzy miesiące minęły, ale wiem, że idę w przód, a nie tył, a to już bardzo dobrze. Niestety po takim czasie widzę, ze ta osoba nie zdaje sobie tak naprawdę sprawy, co poczyniła, niby wie, ale jednak bardzo, bardzo mało...puszczam i zajmuje się sobą i tymi, którzy szczerze mnie kochają, lubią, cenią. Dziękuję za bycie ze mną w różnych chwilach, tych miłych i tych niemiłych, dziękuję, że jesteś! <3 

      Usuń
  9. Kochana moja, wszystkie nasze przeżycia są "po coś". Bez wyjątku. Każdy pojawiający się w naszym życiu człowiek ma nas czegoś nauczyć. Jakiś kawałek drogi pokonujemy razem a potem każdy idzie tam gdzie musi. Wiem co mówię, z doświadczenia, po przemyśleniach wielu sytuacji jakie mnie spotkały w długim już życiu. Ból przeminie choć na początku się to wydaje niemożliwe, ale przeminie, uwierz mi, i jeszcze wiele pięknych chwil przed Tobą. Przytulam Cię baaardzo serdecznie i ślę duuużo dobrych myśli 💗💗💗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana. <3 Ja byłam pewna tej osoby przez 24 lata...no może ciut krócej, bo jak pisałam, ta osoba się oddalała. Sytuacja miała miejsce jakieś trzy miesiące temu i zapłaczę jeszcze...wiadomo. Jest jednak lepiej, rozumiem więcej, widzę więcej. Moja rodzina jest wśród skrzywdzonych i każdy z nas widzi to samo, pomimo szram na sercach, każdy z nas idzie do przodu. Nie wiem, czy ta osoba zdaje sobie sprawę, jaki cios zadała mojej Mamie, ale ból mojej Mamy to moja największa siła, ból Mamy i Brata!!!! Nauka ważna i ją przyjmuję, postaram się być dobrym uczniem, choć pewnie popełnię błędy, ale postaram się być dobrym uczniem. Wierzę w każde Twoje słowo, jestem przeszczęśliwa, że mam tu tak pięknych ludzi, dziękuję za Ciebie i to bardziej, niż kiedykolwiek będę w stanie Ci to przekazać! <3

      Usuń
    2. Przytulam Cię skarbie 💗

      Usuń
    3. Odwzajemniam z uśmiechem. :)))

      Usuń
  10. What an intense story.
    I wish you a lot of strength to process this.
    Greetings Irma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you dear Irma, it means a lot. You are such a beautiful soul.:) Greetings and hugs<3

      Usuń
  11. Agusiu, wysłałam do Ciebie maila. Wspieram całym sercem w tym trudnym doświadczeniu.
    Małgosia X

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś moją wielką radością i siłą. Czuję Twoje wsparcie, mam ustawione kartki na widoku trzech ważnych kobiet w moim życiu, jest tam Basia (Pięć pór roku), jest Pam, moja bratnia dusza z ameryki i jesteś oczywiście TY, patrze na te kartki i czuję miłość. :) Widzimy się na mailu moja kochana Małgosiu. <3

      Usuń
  12. Dużo sił.
    Agaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wsparcie, z całego serca dziękuję. Zawsze jestem ty też dla Ciebie. <3

      Usuń
  13. Bardzo to przykre, przeczytałam z wielkim smutkiem.
    W takich sytuacjach jest tak, że najgorsza prawda jest lepsza, niż właśnie takie kłamstwo prosto w oczy.
    Myślę, że wyciągniesz z tego odpowiednie wnioski dla siebie, a poza tym takie coś nie dzieje się przypadkiem, tylko niesie ze sobą jakieś przesłanie. I może lepiej, że wydarzyło się właśnie teraz, niż za jakiś czas, kiedy byłoby jeszcze bardziej bolesne i byłoby jeszcze trudniej?
    W każdym razie trzymam kciuki, żeby teraz w Twoim życiu wydarzyło się coś tak dobrego, co spowoduje, że uznasz to kłamstwo i całe tamto zdarzenie za niezbędne, żeby to lepsze mogło nastąpić...
    Trzymaj się kochana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi miło, że napisałaś, że mam w Tobie wsparcie. Wydarzenie to zdarzyło się chyba ponad trzy miesiące temu...po 24 latach zaufania zostało ono zniszczone. Kłamstwa w oczy wypowiedziane wielokrotnie i mimo iż wiem, że ze mną to zostanie, to idę do przodu. Idę na spokojnie, pozwalam sobie na wszelkie emocje, wywalam sporo, ale też uśmiecham się nawet więcej. Dziękuję za dobre słowa, za nadzieję, bo tak naprawdę jest ona bardzo ważna w życiu. Tak, stało się, co się stało po coś  i wierzę, że kiedyś to zrozumiem, choć moja rodzina chyba już zrozumiała, ja może i też, ale tak w duchu, może jeszcze nie do końca. Dziękuje za bycie dobrym człowiekiem i światłem dla mnie. :****

      Usuń
  14. Och, serce mi się ściska, czytając ten post. Kochana Agus Twój wpis to prawdziwa symfonia uczuć, burza emocji, która rwie serce na kawałki. Przeczytałem go z zapartym tchem, czując każde słowo, jakby to były moje własne doświadczenia. Twoja odwaga, by otworzyć się przed światem i podzielić się bolesną prawdą, jest jak promień światła w ciemności. Jesteś niezwykłą siłą, płynącą wbrew prądowi złamanych obietnic i zdrad. Niech ta historia będzie Twoim manifestem, Twoją ścieżką ku uzdrowieniu i wolności. Trzymaj się, bo Twoja siła jest nie do przezwyciężenia❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serca, bo otrzymałam od Ciebie ogrom wsparcia i to kolejny raz. Napisałaś do mnie słowa, które budzą we mnie tak ciepłe uczucia. Miło mi, że widzisz moją siłę i ja ją też czuję i nawet teraz bardziej. Życzę nam obu dużo sił, dużo szczęścia i normalnie gubię się dziś w myślach. hehe Dziękuję, że dajesz mi tyle dobra, nawet nie wiesz, jak w wyobraźni mocni Cię przytulam i dziękuję za Twoją osobę. Mam wrażenie, że dziś mi pisanie nie idzie. hehe Lecę do Ciebie się zrelaksować, a wiesz...ostatnio gadałam o Tobie Mamie, byłyśmy na spotkaniu z podróżnikami, no i cały czas mi chodziłaś po myślach. :))))

      Usuń
    2. Cieszę się, że mogłam dostarczyć Ci wsparcia i pozytywnych emocji. Dziękuję za piękne słowa! Życzę Ci obu dużo siły, szczęścia i spokoju. Przyjemnie słyszeć, że jestem obecna nawet w rozmowach z Mamą i spotkaniach z podróżnikami. Zawsze jestem tutaj, gdybyś potrzebowała chwili relaksu lub rozmowy... pojawił się nowy wpis także zapraszam w wolnej chwili :)

      Usuń
    3. Naprawdę jest cudownie przeczytać takie słowa, wiedzieć, że mam w Tobie oparcie i jakby co, to mogę śmiało do Ciebie pisać. Przepiękna z Ciebie kobieta, pamiętaj o tym. Mooocno przytulam sercem. :***

      Usuń
  15. " Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni", stare, prawdziwe powiedzenie. Kochana Agusiu, w swoim życiu zostałam sponiewierana nieskończoną ilość razy. Im człowiek lepszy dla innych, tym bardziej dostaje w d.... Niby miałam wyciągnąć wnioski, a nadal pozwalam się " naciągać". I jeszcze ktoś zawsze wyrabia u mnie poczucie winy. Część ludzi to obrzydliwcy!!!! karmią się właśnie odpadami z chlewa. Żyję już 63 lata i tylko jednego prawdziwego przyjaciela spotkałam w życiu. I tak miałam szczęście, wielu ludzi nigdy nie spotka prawdziwego przyjaciela. Wyłapuj więc Kochana dobre chwile, a toksycznych odstawiaj na boczne tory, niech nie kradną drogocennych chwil. Przytulam baaardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję moja kochana Basiu, bardzo, bardzo kochana!!!! Cieszę się, że miałaś tego jednego przyjaciela. Ja mam moją rodzinkę, to są moi przyjaciele, mam też przyjaciół duchowych, ale wiem, że najszczerszych i właśnie do niej tu piszę. :)))) Nie pozwolę Basiu, by ktokolwiek kradł moje  cenne chwile. Codziennie spoglądam na swoje dary i codziennie ładuję nimi swoją energię. Basiu, ależ jesteś dla mnie ważna, światło jakie w sobie nosisz oświetla też mnie!!! <3

      Usuń
  16. Może nie byłam oszukana w sensie, który opisałaś, ale wypaliło się kiedyś i przepadło, a myślałam, że to przyjaźń do śmierci. Przebolałam, stałam się ostrożniejsza, postawiłam na inne osoby i było warto.
    Nie ma chyba nic gorszego, niż relacje z osobami, które tylko biorą...
    Cieszę się, że dałaś radę, bo takie sytuacje bardzo ranią, pozbawiają zaufania na długo!
    Ściskam Cię mocno, patrz do przodu i miej tylko piękne sny:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i żem napisała do Ciebie i sobie to skasowałam... Także pisze raz jeszcze, a za drugim razem już zawsze jest inaczej. hehe
      Wiesz, z początku myślałam, że nikomu już nie zaufam, nie ma mowy i już. Potem to minęło. Wiem, że łatwo zaufaniem nie obdarzę, ale też się nie zamykam na ludzi. Nie chcę wszystkich wkładać do tego samego worka! Nie chcę też pominąć dobrej duszy! Dziękuje za Twoje wsparcie i dobro, dziękuję, że zawsze ze mną jesteś i mnie uszczęśliwiasz. Dużo dobra dla Ciebie...życzę całym sercem. <3

      Usuń
  17. Jest takie powiedzonko, że kiedy ktoś zabiera Ci ciastko, to wystarczy się rozejrzeć, bo na pewno gdzieś czeka na Ciebie talerzyk z cukierkami. Albo - kiedy przeciąg zatrzaskuje jedne drzwi, to wiatr przelatuje przez dom, wypędza wszystkie niepotrzebne śmieci i otwiera okno na nowe życie. Wszystko płynie, zmienia się, trzeba za tym podążać. Los wykreślił złą osobę, przyprowadzi Wam nową. Będzie dobrze, będzie przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak piękne słowa, no nie powiem, żeby mi nadziei nie dawały, bo dają. :) Stało się, co stało, bardzo staram się być silna, iść do przodu i wierzyć. Czasami emocje dopadną, pewnie jeszcze wiele razy, ale idę do przodu. Naprawdę dziękuję, bo takich słów mi potrzeba, do serca przytulam mocno. <3 

      Usuń
  18. Jednym z najtrudniejszych tematów jest rozpoznać, że opowiadamy kłamstwa samym sobie.
    Wszyscy kłamią: jak mawiał pewien znany doktor. Taka planeta :) Ja też czasem kłamię, innym i sobie też. W celu ułatwienia sobie życia, albo z nieświadomości. Lubię twój blog, boś radosna taka, ale wiem, że to nie wszystko o tobie. Wiem też, że malowanie świata kolorowymi kredkami ma krótkie nogi. W końcu trzeba dorosnąć, a to boli. Trudna lekcja, współczuję...
    Nie będę doradzać, ale z doświadczenia mojego i innych wiem, że jak nie ogarniesz lekcji, to będziesz repetować, raz po raz. Bo tak naprawdę Wszechświat jest o nas, a nie o innych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoje słowa. Ja się całkowicie zgadzam i absolutnie nie chcę powtarzać wkoło tych samych błędów...łazić tą samą drogą. Mam Twoje słowa w myślach praktycznie codziennie, odkąd przeczytałam, bo, mimo że to wiem, to przeczytane od Ciebie mają na mnie dobry wpływ, dziękuję.
      Lekcje życia przechodziłam od maleńkości, kiedyś o tym napisze, ta jest kolejną lekcją i ok. Przyjmuję lekcję, postaram się wynieść z niej jak najwięcej.
      No i masz rację, bo jak ogrom we mnie radości, mam w sobie dziecko zupełnie zbudzone, tak też bywam nerwowa, popełniam błędy, przegapiam okazje...głównie ze strachu, to wszystko ja. Staram się barwić życie pięknymi barwami...w moim życiu są one wszystkie, te ciemne też. Bardzo dziękuję za wsparcie, szczerość i słowa, które są moją siłą. :*****

      Usuń
  19. Como entiendo nos quieres decir que todos en alguna ocasión hemos sufrido algo parecido por parte de alguien al que creíamos amigo y nos da una puñalada por la espalda y es una cosa muy cierta.

    Saludos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Unfortunately, people sometimes do things like this... I am completely disappointed in this peron I always believed in...but ok... I take this lesson and just do my best, learn from it and move forward much stronger and wiser. Thank you for support, warm greetings. :) <3

      Usuń
  20. Bardzo mi przykro, że tak Cię potraktowano. Znam to uczucie, bo wiele razy byłam w podobnej sytuacji, że ktoś nadużył mojego zaufania. Nie jest łatwo tym bardziej jak robią to ludzie nam bliscy, do których mieliśmy zaufanie i zainwestowaliśmy wiele chwil swojego cennego życia. Mimo, że tak się potoczyło nadal twierdzę, że ludzie nie wszyscy są tacy. Przez to doświadczenie będziesz bardziej uważna i cieszę się, że tak sobie poradziłaś. Przytoczę Ci wiersz księdza Jana Twardowskiego, który w chwilach trudnych powtarzam:
    Nie płacz w liście
    nie pisz że los Ciebie kopnął
    nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
    kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
    odetchnij popatrz
    spadają z obłoków
    małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
    a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
    i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz
    Przytulam<3











    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam tak samo, nie każdy taki jest i nie mam zamiaru każdego wkładać do tego samego worka, bo są też piękni ludzie. 24 lata zaufania, to dużo...tym bardziej zdrada była ciężka, ale daję radę i uważność wzrosła, siła też jest, wparcie piękne, dziękuję Ci za nie. Tak nie do końca potrafię oddać swoje emocje, ale naprawdę jestem szczęśliwa, że mam tu tak pięknych ludzi. Nie musisz, ale poświęcasz swój czas, by okazać mi wsparcie, bardzo jesteś piękna. Czas to nasza ogromna waluta, dziękuję, że część czegoś tak ważnego oddajesz również mi...jesteś piękna i powtarzam to, bo tak właśnie myślę. Piękny wiersz, słowa budzące nadzieję, wiarę, ciepełko w sercu....przytulam całym sercem, życzę, co najcenniejsze....uśmiecham się do Ciebie!! <3

      Usuń
  21. To okropne uczucie kiedy osoba, którą znasz i jest w Twoim życiu już dłuższy czas okazuje się nie być tą osobą za jaką ją miałaś. Krzywdzi, okłamuje, rani .... i na koniec zostajesz pokaleczona i potrzebujesz czasu, aby zbudować się na nowo. Mocno, mocno przytulam, bo wiem jakie to uczucie. Najgorsze, że po takich ludziach człowiek buduje mury, ma ograniczone zaufanie i potrzebuje na nowo czasu, by komuś zaufać.
    Trzymaj mi się tam Dobra Duszyczko- mocno ściskam
    Karo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło, że jesteś. :) Dziękuję za wsparcie. Przykro mi czytać, że tyle osób zostało tak zranionych... Chciałam, by ten post mówił też, że osoby zranione mają we mnie wsparcie, że damy razem radę, że nie są sami... Tu 24 lata były, do teraz nie umiem zrozumieć, czemu niszczyć zaufanie, po tylu wspólnych latach...ale stało się... Zaufaniem szybko nie obdaruję, ale nie zamykam się na ludzi, raczej traktuję znajomości bardziej na luzie...wszystko jeszcze dość świeże, ale kroki do przodu ładnie stawiam. Bardzo, bardzo dziękuję za wsparcie, zawsze budzisz mój uśmiech! <3

      Usuń
    2. Myślę,ze każdy z nas doświadczył przynajmniej raz w życiu uczucia zranienia, oszukania przez druga osobę, które wymagała duzej ilości czasu, aby "wrócić do siebie". 24 lata to kawałek czasu, takie straty bola szczególnie bo człowiek ufa bez ochronnego pancerzyka. Jestem pewna,że w Twoim życiu pojawi się jeszcze sporo osób godnych zaufania i to w najmniej spodziewanych momentach <3 Cieplutko pozdrawiam i tulę

      Usuń
    3. Wiesz, bardzo dziękuję Ci za danie mi nadziei. :) Teraz  mam stan, w którym potrzebuję wyciszenia, oddaliłam się od ludzi, ale tego właśnie mi potrzeba i też wiem, że to nie jest na stałe. Gadam tu i tam, ale potrzebuję ogromu spokoju i samej siebie, swoich pasji, bliskich, moich bratnich dusz, dziękuję, że nią jesteś. :)

      Usuń
    4. Nie warto tracić wiary i nadziei - jest an tym świecie sporo dobrych, wrażliwych duszyczek i życzę Ci , aby w Twoim życiu ich się jeszcze wiele pojawiło ( jestem pewna ,że tak będzie). Taki stan wyciszenia, pobytu z samym soba też jest nam potrzebny, gdy jestesmy rozbici potrzebujemy czasu by niczym porcelana za pomocą pięknej sztuki "leczenia porcelany" kintsugi na nowo sie poskładać. Trzymaj mi sie tam cieplutko, wysyłam Ci całe morze pozytywnej, ocieplonej moim serduszkiem energii i też Cię mocno tulam

      Usuń
    5. No przepięknie napisałaś o tej porcelanie. Totalnie się do Ciebie uśmiechałam podczas czytania. Kochana z Ciebie kobieta. Tulę mocno, cieszę się, że jesteś w moim życiu. :))) <3

      Usuń
    6. Zobaczysz, Ty też się tak magicznie odbudujesz za pomocą złota czasu, który wyleczy Cię sztuką Kintsugi życia <3 Z Ciebie też kochana kobieta, bardzo wrażliwa, mądra. Świat dookoła jest pełen dobrych ludzi i życzę zarówno i Tobie jak i sobie , abysmy takich właśnie jak najwięcej spotykałay na naszych drogach życia. Cieplutko sciskam i pozdrawiam

      Usuń
    7. Kooooochana jesteś i pamiętaj o tym, pamiętaj, że jesteś cudowna!!!! :)))))

      Usuń
  22. Agniesiu Droga❤️,
    to strasznie przykre doświadczenie, bardzo mi przykro, przytulam Cię z całego serca i jestem z Toba myślami Kochana.. to co się stało, to się nie odstanie a żyć trzeba dalej..
    'Życie jest jak fortepian. Białe klawisze to szczęśliwe dni. Te czarne to smutne dni. Ale potrzebne są i te białe i te czarne, aby móc stworzyć piękną muzykę.' .. byłam zraniona nie raz, trudno było się pogodzić z tym wszystkim, ale mam to już za sobą.. a od ponad 3 lat (wrześniu minęło 3 lata, od mojej operacji usunięcia guza z serca), nauczyłam się cieszyć każdą chwilą życia.. każdy dzień mnie raduje, przyjmę takim jakim jest, co niesie ze sobą: życie, powietrze, światło, uśmiech i płacz, po prostu cały cud tego dnia..
    'Na tym świecie nie ma nic równie trudnego do zdobycia i równie łatwego do stracenia jak zaufanie.' - Haruki Murakami
    'Zaufanie wchodzi po schodach, a zjeżdża windą.'

    - ściskam Cię mocno Agniesiu i tulę całym sercem 🤗😘❤️🍀💚❄️☃️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za tak ciepłe słowa. Jak Cię poznałam, tak widzę w Tobie silną kobietą, bo Ty nią jesteś. Pamiętam sprawę ze zdrowiem, zawsze podziwiałam, bo pomimo strachu, bólu, też był ogrom siły i nadziei. Właśnie tacy ludzie mnie budują, dodają wiary i pomagają zrozumieć. Och bo my naprawdę mamy tu i teraz, to nasz największy dar, naprawdę tak jest. Życzę nam kochana zdrówka, dużo, dużo szczęścia i wierzę w spełnienie tych życzeń. hehe Jestem dumna z nas, że stawiamy kroki do przodu, to jest ogromna siła, brawo dla nas. Tyś jest cudna i nie waż się o tym zapominać. Przytulam mocno. :******

      Usuń
  23. Trafiłaś na toksyczną, pewnie narcystyczną osobę. To nie Twoja wina. Tacy ludzie są bardzo sprawni we wyprowadzaniu kogoś w pole, wpuszczania w maliny, czy jak to to nazwać. Lubują się w tym i sprawia im to ogromną radość. Jeśli chcesz tej osobie dokuczyć, wywal ją ze swojego życia. Nie podaj żadnej dłoni w potrzebie, bo Cię utopi , po Twoich plecach wylezie na wierzch i Cię oskarży , że jego kłopoty to była wyłącznie Twoja wina. Tacy ludzie nie mają empatii !!!!! Wiej od niego ile sił, ale wiem, że zostawiony w spokoju i tak będzie usiłował się do Ciebie zbliżyć. Jego siłą jest Twoja krzywda i Twój ból. Trzymaj się!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wsparcie i to naprawdę z całego serca! Jak tylko sobie przypomnę te kłamstwa prosto w oczy i to przez tak długi czas. Te zdania do innych o byciu sobą, o wartościowych relacjach, kiedy samym było się kłamcą...smutne! Nigdy nie pojmę, jak można zniszczyć tak piękną relację na koszt drugiego życia, zamienić jedno na drugie, zniszczyć to już pięknie zbudowane....ale zniszczenia dokonała ta osoba i sama jest sobie winna... niestety. :( Ja jestem silna i idę do przodu. :) Dziękuję, że wspierasz, dziękuję za szczerość, za to, że mam w Tobie oparcie i motywację. Niech dużo dobra jest z Tobą, a złe niech trzyma się z daleka! Przytulam mocno. <3

      Usuń
  24. Czasami sny są przestrogą lub potrafią przekazać nam różne informacje... Tak to już bywa w życiu, że czasami zawodzimy się na bliskich osobach. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te sny to naprawdę, powiem Ci, były nawet pomocne. Pozdrawiam i życzę, jak najmniej zawiedzenia, jak najwięcej radości. <3

      Usuń
  25. Ponoć zaufanie jest jak zapałka .... trudno ponownie zaufać jak kłamstwo ujrzy światło dzienne, pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się z tym zgadzam. Ciężko zaufanie zbudować, łatwo je zniszczyć... Pozdrawiam i niech dużo dobra jest z Tobą. <3

      Usuń
  26. Oj ja też kilka razy się nacięłam... Teraz jestem dużo ostrożniejsza, uważniejsza. Ludzie potrafią ranić. Zanim komuś naprawdę zaufam minie wiele czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to samo... Zaufaniem ciężko obdarować, a teraz będę z tym jeszcze bardziej ostrożna. Dobrych ludzi w życiu nam życzę. Pozdrawiam serdecznie. <3 

      Usuń
  27. Bardzo mi przykro, że coś takiego Cię spotkało. Niestety, wydaje mi się, że na tym świecie jest coraz więcej złych, egoistycznych, kłamliwych ludzi. Mogę Ci tylko powiedzieć, z własnego doświadczenia, że każda taka sytuacja nas czegoś uczy, a poza tym wzmacnia. Też w swoim życiu dużo przeżyłam, powiem nawet że cudem przeżyłam, ale teraz moi znajomi mówią, że jestem twarda jak stonka;) Trzymaj się, będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo wrażenie...niestety. Spotykam ogromnie dużo ludzi zakochanych w sobie, samolubnych...jakby tylko oni się liczyli. Spotykam ludzi, którzy nie pomogą, którzy usmiechy strzelają, ale są naprawdę brzydcy...spotykam takich coraz więcej. :((( Tym bardziej cieszę się dobrymi duszami, tym bardziej jestem za nie wdzięczna! Dziękuję, że jesteś, co już do znudzenia pisze. :) Dziękuję za wsparcie. Myśl, że ktoś Cię ranił i to do stopnia, gdzie naprawdę było tragicznie... Jesteś  silna, jesteś przepiękną, jesteś moją siłą!!!! Silna, jak stonka hehe podoba mi się. :) Tak mocno Cię przytulam, zawsze wierząc w siłę dobra. :*******

      Usuń
  28. umiejętność oczyszczania siebie i odpuszczenia to ważne umiejętności. Dobrze że z nich korzystasz. Wszystkiego co wspaniałe i cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem. Staram się, jak mogę i idę ładnie do przodu. Dużo dobra nam życzę. :))) <3

      Usuń
  29. Najgorsze to stracić do kogoś zaufanie i nawet jeśli ktoś by nie kłamał, i tak już jest trudno w to uwierzyć :/ Ludzie potrafią wyrządzić bardzo dużo zła drugiemu człowiekowi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale to prawda. Ludzie potrafią zniszczyć ludzi, zwierzęta, naturę...staram się skupiać na tych pięknych, ale tych brzydkich jakoś tak coraz więcej... Życzę nam dobrych ludzi w życiu i pozdrawiam Cię serdecznie. <3

      Usuń
  30. Jak mi przykro, że coś takiego spotkało taką osobę jak Ty. Niektóre z opisanych przez Ciebie kłamstw jest naprawdę na poziomie prymitywnym. Ale tak sobie myślę, że jest to potwierdzenie tego, co często powtarzam - że nie warto ufać innym bezwarunkowo. Może dlatego mam więcej znajomych niż przyjaciół?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że jesteś w moim życiu. <3 Tak...niektóre z tych kłamstw były prymitywne i aż z niedowierzaniem wszyscy ich słuchaliśmy...niektórzy nadal słuchają niestety. :( Teraz patrzę inaczej na relacje. Ufam bezwarunkowo mojej małej rodzince, to są moi przyjaciele. Mam duchowych przyjaciół tu właśnie, mam Pam i paru ludzi z zagranicy...duchowi przyjaciele...reszta to znajomi. No niestety, ale teraz łatwo zaufaniem nie obdarzę. Spotykam coraz więcej ludzi, dla których kłamstwo to norma, ranienie innych to norma, byle im było fajnie i takich szybko się pozbywam, mam nadzieję, że będę umiała takich rozpoznać teraz o wiele, wiele szybciej. Jesteś cudowna i takich ludzi Ci życzę, na takich zasługujesz, a reszta...niech nie ważą się Cię ranić!!!!!! Wszystko, co najcenniejsze Ci życzę. <3

      Usuń
  31. Wszystkie zranienia przez bliskich są bolesne, ale jeżeli skrzywdziła Cię ta osoba, o której myślę, to faktycznie straszny cios. Niechcący nawiązałam do niej w komentarzu u mnie (jeśli to ona), ale przed przyjściem tutaj i przeczytaniem Twojego posta. Wybacz, proszę :*
    Kto by to nie był, serce mi się ściskało podczas czytania. Sama znam takie sytuacje i bywałam tak skopana mentalnie, że ciężko to opisać. Nie rozumiem takich ludzi. Ktoś daje wszystko z siebie, a oni potrafią to rozpieprzyć w drobny mak, tylko w imię czego? Okrucieństwo wynikające z głupoty można jakoś przeżyć, ale to wyrachowane? Nigdy nie pomieści mi się w głowie...
    Przytulam mocno, chociaż wirtualnie :* W razie potrzeby zawsze możesz do mnie napisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nic nie szkodzie. Dziękuję  Ci za wsparcie i wiedziałam, że je od Ciebie otrzymam, że będziesz mnie dobrze rozumieć. Ja mam świadomość, że mimo iż nie napisałam kto, to wiele osób zgadło, jak i Ty. Nie rozumiem postępowania takich ludzi, bo mogliby mieć w życiu dużo więcej prawdziwie ich kochających ludzi, a sami to stracili...nie wiem w imię czego, bo akurat w tej sytuacji można było mieć i nowe i stare...widocznie to stare było jakąś przeszkodą...  Z całego serca dziękuję, że jesteś i uwierz, że dajesz mi dużo wiary, bo ciężko jest teraz ufać, ale takie istoty dają mi wiarę. Przytulam mocno, bardzo mocno. <3

      Usuń
    2. Nietrudno się domyślić, będąc Twoją stałą czytelniczką. Byłam przekonana, że ta przyjaźń przetrwa wszystko. Tym bardziej jestem smutna i zaskoczona. Mogę tylko ponownie przytulić :*
      Ja niestety rozumiem takie sytuacje. Tym bardziej bóli mnie, gdy spotykają takich ludzi jak Ty. Dobrych, życzliwych i pozytywnie nastawiony CH. Nie ma sensu analizować, co nimi kieruje, tymi fałszywymi przyjaciółmi, bo to jeszcze rozdrapuje ramy. To po prostu bolesna lekcja. Wyjedziesz z tego silniejszea. Jestem pewna.
      Trzymaj się ciepło <3

      Usuń
    3. Oczywiście ja również byłam pewna, że ta przyjaźń przetrwa wszystko, byłam pewna tej osoby, tym bardziej zabolało. Miałam fazę totalnego lgnięcia do ludzi, a teraz jest faza, gdzie potrzebuję spokoju i wręcz ludzi unikam... nie tu na blogu, czy na insta, gdzie mam też fajne duszyczki, ale w dniu codziennym to unikam. Pozwalam sobie na to, czuje, że tak ma być, że to nie na stałe. Cieszę się Twoim wsparciem, zwyczajnie cieszę się Tobą, bo kiedy ktoś zadaje głęboką ranę, to te plasterki dobra są jeszcze bardziej cenione, dziękuję. :*** <3

      Usuń
    4. To naturalne, że potrzebujesz spokoju. Po takich zdarzeniach człowiek musi dojść do siebie. Doskonale też rozumiem potrzebę bycia na blogu w takich chwilach. Jesteśmy tu z Tobą, tak jak Ty jesteś z nami :*

      Usuń
    5. Całkowicie się do Ciebie uśmiecham, zawsze byłaś pięknem, jak tylko Cię poznałam!!!!! <3

      Usuń
    6. Cudownie czuć Twoją życzliwość i ciepło. Dziękuję z całego serca <3

      Usuń
    7. Wzajemnie piękna kobieto, wzajemnie. :))) <3

      Usuń
  32. Keep moving forward, keep being true to yourself, and know that you are never alone on this journey. Sending you love and strength as you continue to heal and grow. 💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. I was moved. Thank you for your support, for making me stronger. Sending you lots of love, thank you for being here with me and my dear ones. <3

      Usuń
  33. Words full of feelings, which express the pain of disappointment but also reveal strength and determination.
    Unfortunately, at some point in life, almost everyone has felt betrayed by someone we considered to be special. The important thing is to learn from falls and disappointments and move forward, being ourselves and following our principles.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you dear Maria for your support, I will remember your words! <3 After 24 years of trust, it's really hard to open up to others. I allow myself a little more solitude, but that doesn't mean I don't talk to people I value or like. I am taking regular steps towards healing and I am very proud of myself. Thank you again, you are truly a beautiful person! <3

      Usuń
  34. Bardzo mi przykro że cię to spotkało :c. Ja właśnie też niedawno zawiodłam się na osobie, którą znałam i była w moim życiu dłuższy czas, okazała się nie być tą osobą za jaką ją miałam. Po takich ludziach człowiek ma ograniczone zaufanie i potrzebuje na nowo czasu, by znów zaufać.
    pozdrawiam cię i tulę mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dajmy sobie ten czas, naprawdę dajmy sobie czas, bo taka zdrada to naprawdę potężna rana. Ja ufałam 24 lata i nie, nie oczekuję, że po tym będę patrzeć na ludzi z otwartym sercem, lgnąć do nich...nie. Dajmy sobie czas, potrzebujemy go i mamy prawo teraz leczyć swe rany...na spokojnie. Przykro mi, że i Ty to przeżyłaś, samoluby, straszne samoluby....wybierają siebie, absolutne narcyzy...rany zostawiają...ale rany, które nam zostawili, tak naprawdę świadczą o nich!!!!!!!! Podniesiemy się kochana i to wyjątkowo pięknie. Jestem z Tobą całym sercem!!!! Dziękuję, że jesteś. <3 <3 <3

      Usuń
  35. Ciężkie słowa to były do przełknięcia, bardzo Ci współczuję i mam nadzieję, że ta fatalna historia tylko Cię wzmocni na przyszłość. Trochę się mogę z tym utożsamiać, sam przeżyłem kiedyś coś podobnego. Ważne, by nigdy się nie poddać, a wobec innych używać zasady "ograniczonego zaufania". Bo nigdy nie wiesz kto skrzywdzi najmocniej...
    Przytulam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Maks i to z całego serca! Masz całkowitą rację. Już czuję się silniejsza, czuje się odmieniona. Zaufanie ograniczone, jeszcze potrzebuję swojej samotni, na którą sobie pozwalam, bo leczenie duszy swoje trwa i chcę to zrobić po swojemu, ale idę do przodu. To były 24 lata zaufania...stawiam krok za krokiem do przodu, powoli, ale codziennie. Przykro mi, ze też coś podobnego przeżyłeś. Przytulam Cię bardzo mocno i życzę, co dla Ciebie najcenniejsze. <3

      Usuń
  36. Nie ma nic gorszego, niż być z osobą nieszczerą. Wysłała bym taką istotę do domu opieki choćby w roli obserwatora. Żeby wiedziała ci czeka ja w przyszłości. Samotność, smutek i odtracenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy taka długa tam wizyta nauczyłaby coś nieszczerych... może niektórych... Z całego serca dziękuję za wsparcie. <3 <3

      Usuń
  37. To straszne jak ktoś na kim nam zależy kłamie i oszukuje. Dawno temu również doświadczyłam tego na własnej skórze. Czas leczy rany. ... Bądź silna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że jesteś. Staram się być bardzo silna. Życzę nam szczerych, dobrych ludzi w naszym życiu. <3

      Usuń
  38. Chyba każdy w swoim życiu został oszukany. Jednak najbardziej boli kiedy to jest bliska osoba, której ufasz i nagle okazuje się, że to wszystko była bajka...
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to boli najbardziej....to poczucie, że jednak mało kogoś znałeś, że ta osoba była zdolna Cię oszukiwać...że świadomie to robiła, że wiedziała, iż rani.... No cóż....krok za krokiem i do przodu. Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie. :)) <3

      Usuń
  39. Kłamstwo jest okropne ! Nie potrafię kłamać, bo kilka razy próbowałam i wszystko wyszło na jaw - ha ha ha ! Czasem to były wręcz śmieszne sytuacje. Nie kłamię. Gdy ktoś nas okłamuje pokazuje w ten sposób brak szczerości i zaufania. Najgorzej, gdy bliska osoba tak robi. Nie wiem co powiedzieć...
    Wiem jedno, że wszystko po coś jest ! Przykro mi, że zostałaś mentalnie poraniona. Jednak zyskałaś siłę i odwagę, by o tym mówić oraz by nie dać się następnym razem.
    Dziękuję Ci, że jesteś :) Lubię zaglądać na Twojego bloga, bo tu zawsze uczucia i ważne sprawy. Dziękuję ! Dziękuję ! Dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Cię. :D Ja mam ten sam problem z kłamaniem...nie wychodzi mi i już. Mogę ukrywać prawdę, jak na przykład Mama mnie poprosi w sprawie pracy... Choć nawet wtedy muszę powiedzieć....niestety nie mogę nic powiedzieć, zrozum....Mama zakazała....wiesz, ona jest brygadzistką, to też każdy wie, że wiem więcej, ale nie zdradzam, skoro nie mogę... A czemu o tym tyle piszę...nie mam pojęcia. :D Zdrada po 24 latach zaufania to cios na całe życie. Nawet nie próbuję już zrozumieć, dlaczego został on zadany... Nie ma wytłumaczenia takiego, jakie by mogło zadowolić zdradzonych... Ta osoba potraktowała wszystkie te lata jak nic...niestety.... Walka o nas była zerowa...jak tyle czasu potrafiła kłamać, odtrącać, tak walka o nas była zerowa...poza paroma 'zdaniami'... Brak walki o nas, wiele nam pokazał...wiadomo. Życzę tej osobie dobrze, nie umiem inaczej, ale widzę ją już jako kogoś innego. Nie ma już osoby, która znałam tyle lat i kochałam...jest osoba zupełnie inna.... Zabić 24 lata i to tak naprawdę beż powodu, bo każdy z nas (może prawie każdy, bo są osoby, które mają prawo jej nienawidzić) kibicowałby tej osobie... Idę kochana przyjaciółko duchowa do przodu. Przechodzę przez pagórki  i góry...ale idę i idę...nie poddaję się, będąc nawet z siebie dumna. Dziękuję, że jesteś, że zawsze wspierasz i dajesz mi wiarę. Kiedy wkoło ludzie zdradzają, ranią,  niszczą....ja wstaję, idę do przodu, bo mam rodzinkę, bo mam blogowych przyjaciół, ma Pam...mam pasje... Dziękuję, że jesteś moim szczęściem, bo naprawdę jesteś!!!!!! <3

      Usuń
  40. Witaj :)
    Niestety życie to nie bajka :( - jeszcze nie raz spotkasz kogoś kto tak dotkliwie Ciebie zrani. Trzeba ubrać wówczas pancerz by tego tak nie przeżywać. Nie da się niekiedy zmienić ot tak naszego charakteru. Jest to bolesne i smutne, ale ludzie bardzo potrafią skrzywdzić drugiego człowieka i najczęściej to robią Ci którym ufamy, oddaliśmy cząstkę siebie.
    Aguś siły dla Ciebie, bo nie zasługujesz na cierpienie. Nie poddawaj się, głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci kochana. <3 Silna jestem kobieta, nie jest łatwo, ale jestem silna. Coraz częściej słucham historii innych, rany za ranami, zdrady, oszustwa, samotność...słucham tego często....smutne, co człowiek potrafi zrobić drugiemu człowiekowi. Czasy samotności nastaną jeszcze większe, jak tak dalej ludzi będą się zachowywać ( nie wszyscy oczywiście)... Tym bardziej moja wdzięczność wędruje do pięknych duszyczek!!!! Dziękuję, że jesteś piękna!!!! <3

      Usuń
  41. Wierzę w to, że ktoś nad nami czuwa na górze, bo na ziemi ludzie lubią tylko szpilki wbijać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w to wierze i to bardzo. Życzę nam twardej skóry, dużo szczęścia. :) Pozdrawiam cieplutko. <3

      Usuń
  42. Friend Aga,
    The worst disappointment comes from ingratitude and that is what you say here with extreme intelligence.
    When trust ends in a personal relationship, nothing can be fixed and everything afterward will be a patchwork.
    The disappointed person takes time to recover, but gets up. Those who disappoint us will certainly continue to make their mistakes with other people.
    You are a young, beautiful and intelligent woman and that is why you will overcome this phase and continue to be happy, because that is what life is, fighting good battles.
    Kisses and happy March!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Thank you for your amazing support, I'm touched. When I think about this person, thoughts come to my mind: "this person was unable to appreciate me, my brother and others, this person was unable to see our values... sad but true." This person was not ready for our love... Thank you again from the bottom of my heart. I take one step at a time and feel better and better. :) Lots of love. :)

      Usuń
    2. Friend Agnes,
      All tributes to women will always be fair and necessary.
      You are part of ®DOUG BLOG’s tribute to “International Women’s Day”.
      Happy “International Women’s Day!”
      Kisses and happiness today and always!!!

      Usuń
  43. Myślę że zdrowi normalni ludzie nie krzywdzą z premedytacją innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, no bo jednak to prawda. :((

      Usuń
    2. no może wyjątkiem jest jak sie ludzie pokłócą to w gniewie może sie zdarzyć a ludzie żałują bo nie da sie czasu, słów cofnąć

      Usuń
    3. Tak w gniewie to idzie powiedzieć coś, czego się potem żałuje. Pięknego nowego tygodnia Ci życzę. :****

      Usuń
  44. Hola Agnes. Mucho sin saber de ti y gusta volver a leerte.
    Tampoco me gustan que me mientan y sean deshonestos conmigo. Lamento leer lo que te ha sucedido con alguién en quien confiabas, y te ha fraudado, pero esta triste historia te está dando fuerzas para seguir adelante y me alegro mucho. Muchas veces confiamos de masiado en quién no lo merece y lo mejor es intentar olvidar. Venga a seguir adelante . Has hecho bien en contarnos esto. Gracias por confiar en nosotros.
    Te deseo buena noche. Seguimos en contacto.
    Que te llegue mi abrazo 🤗〰〰💕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you dear Laura for always being here with me. No matter what you are here and support me, you are such a beautiful soul. Yea...we do not know each other much but I just have good feelings about you and truly appreciate you in my life. :)))

      Usuń
  45. Cześć :) Przytulam się duszą i sercem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czuję to przytulenie i się uśmiecham szeroko. :))) <3

      Usuń
  46. mama nadzieję że to nie o tej Twojej przyjaciółce, która tu często gościła na kartach tego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz odpowiedź i wiem, że wielu zna.
      Miło, że jesteś. :)

      Usuń
    2. przytulam mocno mocno i życzę wszystkiego dobrego:)

      Usuń
    3. Dziękuję kochana, naprawdę piękny Z CIEBIE CZŁOWIEK. <3 :)

      Usuń
    4. ojeju bardzo mi miło:)) chętnie bym się z Toba kawki napila;)

      Usuń
    5. Wzajemnie, no, ale kto wie, wszystko możliwe, a nie mieszkamy w innych krajach. :D

      Usuń
  47. Dobrego (prawie) weekendu :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Gracias Agnes.Te deseo una buena semana.
    Un abrazo.

    OdpowiedzUsuń
  49. W te radosne Święta Wielkanocne życzę Ci mnóstwa uśmiechu, ciepła rodzinnego, pysznych przysmaków i wspaniałych chwil spędzonych w gronie najbliższych. Niech będzie to czas pełen błogosławieństw i wzajemnej życzliwości!
    Wesołych Świąt! 🐣⛪🐇
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serca, było miło. :) Mam nadzieję, że spędziłaś fajnie czas, zawsze dużo szczęścia życzę. :))

      Usuń
  50. Droga Agnieszko!
    Nawet nie wyobrażasz sobie jaką radość sprawiłaś mi swoim komentarzem. Jakiś czas temu utraciłam adresy wszystkich ULUBIONYCH BLOGÓW. Odzyskuję je w miarę otrzymanych komentarzy.
    Czytam Twój post i wprost nie mogę uwierzyć. Ogarnął mnie straszny smutek. Byłaś pewna przyjaźni, zaufałaś i ten ktoś tak bardzo Cię zranił. Wiem, że bardzo trudno jest później komuś zawierzyć. Mam nadzieję, że nie jest to osoba z którą wielokrotnie podróżowałaś i byłaś dla niej jak ukochana siostra.
    Ściskam Cię mocno i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Piszę już trzeci komentarz. Podejrzewam, że dwa leżą w spamie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kochana Łucjo, cieszę się, że jesteś. Wiesz, jak mnie dłużej nie ma na blogu, to strasznie się boję, że pomyślicie, że Was olewam, że mi nie zależy, a tak nie jest! Cieszę się, że napisałaś. Łucjo...no niestety jest, jak napisałaś, a ja wiem, że Ty wiesz. Od tej osoby nie spodziewałam się takiego ciosu, ale cóż... już zadany i albo się będzie siedzieć i rozmyślać, albo będzie się szło dalej, ja idę dalej, zaufaniem nie obdarzę szybko, otwarcie na ludzi też jeszcze słabe, ale do przodu jednak ładnie idę. :) Dziękuję, dziękuję, że jesteś, boś cenna dla mnie! <3 :)))

      Usuń
  52. Kochana tak mi przykro, że ktoś Cię tak potraktował. Znam te uczucia doskonale, których doświadczasz. Niezmiernie trudno jest to przełknąć i przecierpieć taką zdradę ze strony osoby, której ufałaś. Kłamstwa są najgorsze. W tę święta napisała do mnie dawna koleżanka, która kiedyś podawała się za najlepszą przyjaciółkę. To była taka iluzja, którą mnie karmiła, żeby mnie przy sobie zatrzymać. Kilka lat mi zajęło odsunięcie się od tej fałszywej osoby. Teraz napisała, zaczęła wylewać żale, bo myślała, że zaraz zmięknę i zaczniemy wszystko od nowa. Rozczarowałam ją. Szybko zakończyłam rozmowę by znów nie zaczęła mnie urabiać. Kiedyś traktowałam ją jak rodzoną siostrę, była mi ogromnie bliska dlatego tak bolało, kiedy pokazała prawdziwą twarz. Ta osoba nie potrafi sprawić byś czuła się przy niej dobrze. Kiedy byłyśmy w większym towarzystwie czułam się wręcz niewidzialna, bo traktowała mnie jak powietrze. Zajmowała się wszystkimi tylko nie mną. To było straszne, lecz najgorsze było to jak przyłapałam ją na obgadywaniu i wyśmiewaniu mnie do ludzi za plecami. Zupełnym przypadkiem znalazłam się wtedy w pobliżu i usłyszałam jaka to jestem poj***na, niemodna itd. Było mi potwornie przykro bo tydzień przed tym zajściem mówiła że to kolega tak o mnie mówi, a tymczasem... Coś potwornego, gdy ktoś zaufany właśnie w ten sposób otwiera Ci oczy. Obyś Kochana już nigdy nie została tak zdradzona. Ściskam mocno mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak mi przykro, że musiałaś przez to przejść. Tak dobrze Cię rozumiem. Cóż to za niedojrzałe zachowanie, obgadywać i mówić, że kolega obgadywał, traktować, jak powietrze przy grupie ludzi...a idźta z takimi ludźmi. Jestem z Ciebie tak dumna, bo to, że urwałaś szybko rozmowę, że nie dałaś się urobić to wielka siła, ogromna! Zdrada przyjaciela boli strasznie, też nazywałam ją siostrą, ale już nie nazywam. Być przyjacielem i nagle zobaczyć, że jest się tak mało ważnym dla tego przyjaciela to ogromny cios... Ja mam nadal problem z otwarciem się na ludzi, jakby jestem rozmowna, ale jednak trzymam dystans. Na spacerach unikam, ludzi, jak tylko mogę... potrzebuję spokoju, daje go sobie, a to  minęło aż i dopiero pół roku czy jakoś tak. Mam taki dziwny stan...jestem odważniejsza, bardziej rozmowna, ale też zdystansowana...właściwie to raczej normalne. 
      Ja Cię znam tylko poprzez internet, a to, co czytam, to co widzę już mi pokazuje, ileż mam z Tobą wspólnego i ile wartości jest w Tobie, dlatego taka kobieta, co to widocznie ślepa była i jest, a może nawet zazdrosna tak naprawdę była, budzi moje współczucie, bo bardzo, ależ to bardzo musi być sama ze sobą nieszczęśliwa.
      Nie do końca umiem wyrazić swoje uczucia dzisiaj... Wiedz, że jestem mega wdzięczna, że napisałaś mi swoją historię, wiedz, że bardzo Cię cenię, może kiedyś uciśniemy sobie dłonie. Niech tacy ludzie trzymają się od nas z daleka, fałszywi, samolubni. Jesteśmy ogrom warte i albo się to ceni, ale nara. Wybacz jeśli dziwnie pisze, ale jakoś dziś ciężko wyrazić emocje. Cenię Cię ogromnie! <3

      Usuń
    2. Masz rację Kochana. We mnie też budzi ta osoba współczucie. Jak bardzo trzeba nie lubić siebie żeby własne frustracje na inne osoby. Zawiść potrafi być straszna. Bardzo bardzo dziękuję Ci za wszystkie te słowa. Ty też jesteś mi ogromnie bliska, choć znamy się tylko przez internet. Na pewno kiedyś się poznamy osobiście. Bardzo bym chciała podać Ci dłoń i wypić z Tobą niebieską herbatę. Dziękuję za pamięć i odwiedziny na blogu. Trzymaj się ciepło. Życzę Ci samych wspaniałych bratnich dusz.

      Usuń
    3. To są osoby albo samolubne, albo ograniczone, niestety na bank stawiają siebie na piedestale, bo inaczej, by tak nie raniły. Cieszę się, że miałaś odwagę i siłę, by powiedzieć Nie tej osobie. Herbatka z Tobą będzie moją radością, ogromnie Cię cenię. ;))))

      Usuń
  53. Post opisujący trudne wydarzenie w Twoim życiu jest jednocześnie tak ważny i budujący, uczący nas czegoś ważnego, że aż Cię podziwiam. Kłamstwa są jakoś w ludzi w pisane. Domyślam się, że ta osoba posunęła się do tych najgorszych, ale jak często wiele osób ubarwia rzeczywistość, wstydzi się i nie przyznaje do czegoś. Sama po sobie widzę, ile w moim życiu było drobnych kłamstewek. Twój post uświadomił mi, że nie warto było. Szczerość zawsze jest lepsza, może kłamstwa bywają niewinne, może lepiej się na nich wychodzi, ale nawet nie wiesz kiedy posuniesz się za daleko. Kłamstwa oddalają ludzi o siebie, ranią. Cieszę się, że o tym mówisz. A jednocześnie mam nadzieję, że na swej drodze spotkasz tylko szczerych i prawdziwych ludzi, takich jak Ty. Wiem, że mimo wszystkiego zostało w Tobie dużo optymizmu i tylko wzrosłaś w siłę. Oby tak dalej Kochana. Jesteś wspaniała :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana, że jesteś!  Każdy, gdzieś tam skłamał, ja wiem, że to robię, by chronić swą prywatność, ale to pierdoły. Jednak masz rację, czasami nie wiemy, gdzie już przekraczamy granicę. No nie wiem, stawiam na szczerość. Ta osoba postawiła na wielkie kłamstwa kosztem najbliższych, ta osoba wybrała siebie, wiedząc, że bardzo rani innych... Nie, nie warto na to stawiać, bo zawsze się przez to traci to, co ma się najcenniejsze. Chce napisać coś mądrego, ale jestem taka wypompowana. Mamunia zachorowała i mamy braki ludzi w pracy, robię za trzy osoby... No cóż...byle Mama szybko doszła do siebie, a dzięki Bogu dziś już piątek. hehe Zostało mi sporo optymizmu, ale przyznam Ci, że do ludzi podchodzę bardzo sceptycznie i niech sobie tak na razie jest, nie zamykam się na ludzi, ale też nie ufam. Tu na blogu, mimo że tylko poprzez blogowanie, to czuje się dobrze, ale tak w życiu prywatnym, to jestem baaardzo ostrożna, a może podchodzę bardziej na luzie....hahah no nie wiem... Na bank jestem silniejsza, odważniejsza i jeszcze bardziej dbam o rodzinkę i samą siebie. Naprawdę Twa obecność jest dla mnie jak balsam, który goi rany zadane przez egoistów!!!!!!! :) Sama też jesteś wspaniała, pamiętam mi tam o tym!!!! <3

      Usuń