Ależ oczywiście, że mamy stać na tym peronie, przecież sprawdziłam.
Dziesięć minut później.
Padre, co tak wolno. Szybko, szybko, bo nam pociąg ucieknie.
A kto kazał nam stać na złym peronie- pyta Madre.
No... ja. ;D
Zapraszamy na górską wyprawę, w roli głównej Aga, Madre i ich głupotki. :)
Mnie troszkę przeraża jazda pociągiem, choć lubię.
Czy wlazłam kiedyś do złego? No i to nie raz. Jednak moje lęki to nic w porównaniu z Madre. Dojechałyśmy do Chabówki, gdzie miałyśmy przesiadkę po godzinie. Latała z PKP na przystanek autobusowy, tam i z powrotem kilka razy.
Czekamy na pociąg.
Nie! Jedziemy busem.
Dobra, czekamy.
Nie... co jak pociąg nie przyjedzie. Utkniemy tutaj.
Chodź na przystanek.
Chodź na peron.
Przyjechał pociąg, jak byk pisze: DO RABKI...
Aga, to na pewno ten?
Tak.
Na pewnooo? Nie wiem, czy wsiadać...
To ten, przecież pisze!
Ale, ja nie wiem.
No to, jako przykładna córka, postanowiłam, przyuważając panią konduktor, stojącą na tyle pociągu, kiedy my stałyśmy na samym przodzie, zawołać na całe gardło:
PRZEPRASZAM, CZY TO POCIĄG DO RABKI?
Pani konduktor, zdziwiona odpowiedziała, że tak.
Wtedy Madre weszła. :D
No, a teraz pokój. Jeszcze takimi ścieżkami do pokoju nie szłam. Pod górę, że hej. Doszłyśmy do kościoła, z prawej wąska na jedną osobę dróżka i to stroma, wśród krzewów. No to idziemy, coraz wyżej i wyżej. Między płotkami, między ogródkami.
Mamuś do mnie z wyrazem, oczywiście wielkiej miłości:
Coś Ty za pensjonat wybrała...
No, z fajnymi widokami. Sami zobaczcie, przecież ładnie.
Zrobiłam mało zdjęć samej Rabki, nie wiem dlaczego, bo podobało się nam i co najważniejsze, było tam tak spokojnie w tamtym czasie.
Stop!
Zapomniałam wspomnieć, ileż ja jelonków widziałam po drodze do Rabki, normalnie rekordową ilość. Muszę o tym wspomnieć, również dla siebie. Fani Harry'ego Pottera, pamiętacie scenę, kiedy Snape wysyła w lesie swego patronusa do Harry'ego? Czułam się, jakbym widziała tę scenę na żywo. Białe drzewa, zamarznięte jeziorko, a nad nim pochyla się łania, obok siedzi druga. To był jeden z najpiękniejszych widoków, jakie kiedykolwiek widziałam.
Jak już wspomniałam, Rabka w tamtym czasie była bardzo spokojna, czego mi w podróżach niebywale potrzeba. Idąc na punkt widokowy, a dokładnie na wieżę Polczakówka, szłyśmy wręcz same.
Choć wujek Google nas prowadził, to dwa razy zbłądziłyśmy, dość lekko, także jak dla nas to sukces. :D
Byłam taka dumna, że Mamuś wlazła na wieżę, że stałyśmy tam razem, duma mnie rozpierała na całego.
Bardzo fajna trasa, śliczne widoki, my dwie i tyle wystarczyło.
Odwiedziłyśmy również Zakopane. Tu już ludzi ogrom. No będę szczerą, ja szybko tracę cierpliwość, kiedy otacza mnie tłum, nie trawię, kiedy jest za dużo ludzi wkoło. Toteż Krupówki były dla mnie męką. Pocieszały mnie ozdoby świąteczne, skupiałam się na nich, Madre i górach.
Na Gubałówce już tylko byłyśmy we dwie i góry... tam czułam się dobrze i wymazałam tłumy z łatwością.
Góry mnie uspokajają, są niesamowicie tajemnicze, emanują siłą, pięknem. Lubię się im przyglądać. Zastanawiam się, ile przed nami ukrywają i życzę im, by ich tajemnice nie były odkryte przez człowieka, by były wolne.
Moim ulubionym miejscem w Rabce było to poniżej.
Szłyśmy na punkt widokowy miasta. Droga śliska na maksa, ale dałyśmy radę. Widoki były jakby zaczarowane przez Księżną Zimy. Czułam się tam niebywale szczęśliwa, taka wolna, kochana. Czułam nadzieję, czułam, jakby góry wtulały się we mnie i mą ukochaną Madre.
Kolejnego dnia zwiedziłyśmy samo miasto. Wszędzie, gdzie polazłyśmy, było zamknięte. :D
By dojść do naszego pensjonatu, jak już wiecie, trzeba było iść ostro w górę. No to Mamuś zapytała, czy nie poszłybyśmy tam w prawo, powinno być krócej.
No i w ten sposób, moi drodzy, te dwie istoty się zgubiły.
Najpierw było tak:
Ach, jaka piękna droga. Las, obok rzeka, kaczki. Ślicznie.
Robiło się coraz ciemniej.
Zapaliły się latarnie, jeszcze z ozdobami świątecznymi. Było baśniowo, co powodowało, że chciało się iść dalej i dalej.
'Aga, przecież to widać, że idziemy dobrze.'
Ok.
Ciemność nastała, kiedy doszłyśmy do końca drogi, która według Mamy miała być naszą w stu procentach oczywiście.
Yyy... co to za miejsce...
Patrzę w lewo.
Boziu, my daleko za nie tylko naszym pensjonatem, daleko od wszystkiego, co znamy.
No to zwrot.
Ależ, po co iść tyle, można sobie skrócić.
'Aga, chodź tędy.'
Spojrzałam. Wzniesienie niemal pionowe. Klif jakiś, czy co...
Las, ciemno, jedyna podpora metalowa poręcz, składająca się z jednej, śliskiej, zimnej... rury.
'No, raczej nie, to niebezpieczne. Zaraz jest normalna droga, bezpieczna, nawet ją widać, o tam!'- wskazała, przerażona, uporem swej Madre Agnieszka.
'Chodź tędy'- uparta Madre przemówiła. :D
No dobra.
Dwie kobiety i to szurnięte najwyraźniej, po nocy wspinały się, niemal w pionie na wielkie wzniesienie. Czasem konary drzew pomagały, o rurę łapki i wciąganko.
Serce prawie mi wyskoczyło.
Czy wspomniałam, że to zima była i lód... Utknęłam.
Trza było mnie wypchać na samą górę. Potem Madre się wtoczyła.
Mówię:
'Boże, jakie to było niedojrzałe, jakie niebezpieczne. Naraziłaś mnie...'
A potem wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem i tak szczęśliwie, naśmiewając się z naszej głupoty, szłyśmy do pokoju.
Proszę się na nas nie wzorować. :D
To była podróż absolutnie wspaniała. Te dwie kobiety spędziły czas razem, tak po swojemu, zbudowały super wspomnienia, RAZEM.
Dla mnie to najcenniejsze. Dla jednych kasa, dla drugich wygląd, dla trzecich czas z bliskimi, dla czwartych wszystko, bądź nic.
Każdy ma swoją drogę życiową i będę to powtarzać do znudzenia. ;D
Dziękuję codziennie za moją rodzinę, moje pasje, za odwagę życia po swojemu, za Was i tak dalej i tak dalej.
Ten, kto dziękować nie potrafi za to, co już posiada, raczej szczęścia nie znajdzie nigdy.
Nie chcę być tym człowiekiem, który wiecznie szuka szczęścia, a tym, kto ceni, bo tak naprawdę ma za co dziękować.
Każdemu z Was życzę dużo dobra.
Dziękuję, że czytacie, a to długi post. Miło mi, że przeżywacie z nami radości i smutki, głupotki również.
Za co jesteście dziś wdzięczni?
Kocham Cię blogowa rodzino.
Jotko, dziękuję za tą śliczną kartkę, uśmiecham się do Ciebie codziennie.
Ps. Tak, wiem, u mnie jeszcze totalnie zimowo, ale no wiecie, przeca nie mogę kłócić się z sercem. Tulu dla Was.
.jpg)

.jpg)

.jpg)





.jpg)



.jpg)








.jpg)

.jpg)




.jpg)


Jesteście przewspaniałe, wesołe i potraficie czerpać radość z życia. To miałyście przygodę ze skrótami. Jak szalone siostry , pozdrawiam cieplutko. Radosnych Świąt, buziaki.
OdpowiedzUsuńDziękuje kochana!!!! Powiedziałam Mamie o szalonych siostrach, zaśmiała się. :D Nie byłam pewna, czy publikować post w Wielkanoc, ale pomyślałam, że może dla choć jednej osoby będzie on czymś miłym, cieszę się, że pierwszą ikonkę zobaczyłam Twoją. Pozdrawiam najserdeczniej. <3 :*****
UsuńCudownie czyta się o Waszej wspólnej wyprawie, a opis z jelonkami i patronusem brzmi wręcz magicznie, zupełnie jak kadr z filmu. Takie przygody, nawet te nieco ryzykowne na oblodzonych podejściach, tworzą najlepsze wspomnienia i pokazują tę autentyczną, radosną więź między Wami. Dobrze, że bezpiecznie dotarłyście do celu mimo tych pionowych ścian, bo najważniejsze to mieć kogoś, z kim można się zgubić, a potem wspólnie z tego śmiać.
OdpowiedzUsuńAgnieszko kochana, dziękuję za przepiękne słowa, totalnie mnie nimi uszczęśliwiłaś. Dziękuję, że z nami zawsze tu jesteś, nie da się opisać, jak to cenię. <3 Wczoraj byliśmy w lesie, pojęcia nie mieliśmy, że mają być takie wiatry. Przewiało nas na maksa, ale też byliśmy razem i to najważniejsze. Choć chyba tylko ja się przeziębiłam. :D Pozdrawiam najserdeczniej, jesteś cudowna!!! <3
UsuńAle wam fajnie. A góry rzeczywiście uspokajają.
OdpowiedzUsuńBardzo, góry wręcz mnie przyciągają do siebie. :) Pięknego dnia, pozdrawiam serdecznie. :) <3
UsuńAle się zmęczyłam tą wspinaczką wzdłuż rury. Jesteście niesamowite i ciut szalone, no jednak- tak, jak piszesz. Ale co dwie to nie jedna, zawsze dacie radę. Wspaniałych dalszych świąt.
OdpowiedzUsuńHehehe My też byłyśmy zmęczone. :D Pięknie przeżywać chwile z ukochaną kobietą, nawet kiedy są one niedojrzałe, ale byłyśmy tam razem i myślę, że zapamiętamy tę wyprawę na bardzo długo. Mama się śmieje, że to napisałam i teraz to czytacie. :D Uściski dla Ciebie ogromne, pięknych dni. :*******
UsuńWhat beautiful photos and collages of your trip.
OdpowiedzUsuńThe surroundings there are beautiful.
Getting lost would happen to me too, I have absolutely no sense of direction.
I can only walk one way there and exactly the same way back, otherwise I really do get lost.
All the best, Irma
Thank you dear awesome Irma. Happy you like this post. We as family just love get lost. hehe Dad loves drive no where he supposed to drive. :D Not sure how to write it. hehe Warm greetings, totally appreciate you!!!! <3
UsuńŚwietna wyprawa i super relacja!!! Pozdrawiam i życzę samych radosnych chwil:)
OdpowiedzUsuńDziękuje kochana, cieszę się, że Ci się spodobało. Pozdrawiam i życzę wielu, naprawdę wielu szczęśliwych chwil, dziękuję, że jesteś ! <3
UsuńPor todo que nos cuentas y por las imágenes que nos dejas veo que disfrutasteis del y en él viaje. Incluyendo la aventura tras la toma del camino equivocado.
OdpowiedzUsuńEl titulo del articulo vistas las aventuras que pasasteis no esta mal del todo, pero cero podría servir un dicho que tenemos aquí "de tal palo, tal astilla".
Saludos.
Hahahaha You are right. :D You know me and my Mom are the very best friends aswell...both a bit crazy. hahaha
UsuńThank you desr friend for reading, for supporting us here, it means a lot to us. Have a nice day, saludos. :)))
Niesamowite zdjęcia! Uwielbiam w górach to, że są piękne o każdej porze roku i w każdą pogodę. :D
OdpowiedzUsuńSuper mieć takie relacje z rodzinką, pozdrawiam! :)
Dziękuję całym sercem. Zgadzam się na sto procent, góry zawsze są piękne, no zawsze. :) Pozdrawiam serdecznie, cudownych dni Ci życzę. :))) <3
UsuńSzalone, wspaniałe, cudowne Babeczki, jak miło, ze miałyście tyle wrażeń. Z Wami nie można się nudzić. Przytulasy dla obu dzielnych, mega- dzielnych Dziewcząt.
OdpowiedzUsuńDziękujemy kochana Basiu, moja tu wielka radości. Czuję, jakbym normalnie krewną w Tobie miała 🥰Pozdrowienia od nas, wielkie przytulasy wędrują do Ciebie.❣️🫶🥰🤗
UsuńUm lugar incrível, vocês duas são fantásticas, obrigada por compartilhar, feliz semana bjs.
OdpowiedzUsuńThank you so very much, both places are lovely. :) Have a stunning weekend, hugs. :) <3
UsuńNajważniejsze to dobre samopoczucie i radość :) Fajny wypad miałyście :D
OdpowiedzUsuńCześć kochana, miło, że wpadłaś spędzić z nami czas. :**** posyłamy serdeczne pozdrowienia. :))) <3
UsuńPiękna przygoda. Gdy się chce szukać zwykłej, nudnej drogi,to najlepiej autostradą, pomiędzy ekranami dźwiękochłonnymi. Nużące ! Zostaną z Wami po tej wyprawie fantastyczne wspomnienia . I wcale nie są to szurnięte kobiety,tylko kobiety ciekawe i odważne.
OdpowiedzUsuńTak trzymać!
Nawet nie postaram się opisać, ile radości i uśmiechu budzą we mnie Twe słowa, ale tak właśnie jest i dziękuję Ci za dużą dawkę miłych uczuć. JESTEŚ KOCHANA!!!!!!!!!!!!!! <3
UsuńPiękna opowieść o tym, co w życiu najważniejsze. Wasze przygody z peronami i nocną wspinaczką brzmią jak gotowy scenariusz na film, ale cudownie jest czytać o tym, jak potraficie zamienić każdą pomyłkę w radosne wspomnienie. Opis jelonków przypominających patronusa całkowicie mnie urzekł. Dzisiaj jestem wdzięczna właśnie za takie inspirujące historie, które przypominają o docenianiu obecności bliskich i cieszeniu się z małych, wspólnych chwil.❤️
OdpowiedzUsuńDziękuję Agnieszko za kolejny komentarz, kolejny przepełniony pięknem. Bardzo Cię doceniam, Twe słowa, wsparcie, CIEBIE! Życzę nam zdrówka i wielu przygód naprawdę szczęśliwych, mniejszych i większych. Przytulam. <3 :))
UsuńHello Agnes,
OdpowiedzUsuńI hope you are in good health and that you had a blessed Easter with your family. 🌹_(ヅ)_/¯¯
Hugs and kisses!!!
Hello my friend. Responding late as I'm struggling with muscles pain but will overcome it. Thank you for your wishes. Hope your Easter was lovely. Always all the best to you and your loved ones. Hugs. :)) :***
UsuńSzalone, ale jakie sympatyczne, śmiechu było na pewno mnóstwo, a widoki? bajka prześliczna!
OdpowiedzUsuńTak trzymaj, czerpiesz pełnymi garściami, a życie jest piękne!
Buziaki dla Madre:-)
Dziękuję kochana z całego serca. Przemiło wspominam tę wyprawę, nasze głupotki, to ile razy się śmiałyśmy. Nawet te leniwe momenty, kiedy do późna oglądałyśmy filmy, były baśniowe. Pozdrawiam najserdeczniej, pięknego tygodnia. ;******* Buziaki od nas. :****
UsuńWitaj Aguś!
OdpowiedzUsuńPrzepiękna podróż za Tobą i Mamą! Ja jeszcze w Rabce nie byłam , zresztą w Polskich Tatrach nie byłam. Wiele lat temu byłam po słowackiej stronie. Dlatego też z przyjemnością obejrzałam Twoją relację. Cieszę się że spędziłyście z Mamą kilka miłych chwil. Mam nadzieję że kiedyś będę mieć podobna komitywę z moimi córkami.
Udanego kwietnia Moja Droga. Może uda się Wam wybrać na kolejny udany wypad 😘
Buziaki 😘
Nawet nie wiesz, jak się ucieszyłam, widząc Twą ikonkę. Mam nadzieję, że wiesz, iż dla niektórych przynosi ona ogrom radości, dziękuję za to!!!! Mega mocno życzę, byście miały zawsze piękną relację, Ty z córkami. Absolutni pięknego, pełnego szczęścia kwietnia Ci życzę. :**********
UsuńFantastyczny wpis i miło się czytało o Was i oglądało przepiękne zdjęcia :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję droga Wando. Tak naprawdę wszyscy się cieszymy, że mamy z kim dzielić nasze przygody. Pozdrawiam Cię serdecznie, dużo pięknych chwil niech jest z Tobą. :))))
UsuńJa również nikogo nie namawiam do takich nieodpowiedzialnych szaleństw i schodzenia ze szlaku, ale muszę przyznać, że właśnie takie przygody najbardziej zapadają nam w pamięć i potem długo z uśmiechem na twarzy je wspominamy. Wspaniałą miałyście wycieczkę. Widoki super. A to zdjęcie z okna pensjonatu z tą firanką... no zachwycam się i zachwycam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Dziękuję kochana. 🤗
UsuńTak, nie namawiamy. Czasami jednak, te chwile niedojrzałych decyzji bywają niespodziewaną radochą. Ta wyprawa była dla nas jakaś taka wyjątkowa. Życzę Ci wielu wypraw, wielu odkrytych cudów. Pozdrawiam cieplutko.:)))
Fajna podróż i czas spędzony z mamą :) widać, że dobrze Wam razem.
OdpowiedzUsuńTak, jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. :) Miło, że z nami tu jesteś. Pozdrawiam, zdrówka I dużo radości Ci życzę mocno. :)
UsuńŚwietnie spędziliście czas. Masz cudne relacje z mamą. Zazdroszczę gór . Ode mnie znad morza to cała
OdpowiedzUsuńwyprawa . Chciałabym zobaczyć Zakopane w świątecznej wielkanocnej oprawie. Pozdrawiam serdecznie 🌷🌷🌷🌷🌷
Dziękuję kochana. Kurcze chciałabym mieszkać w małym miasteczku nad morzem do tego blisko gór. hehe Co tam... pomarzyć można... tak morze plus góry, to byłoby idealne. :D Pomyśleć, że niektórzy tak mają, szczęściarze, mam nadzieję, że wiedzą, jaki to dar i marzenie dla innych. :)
UsuńPozdrawiam i życzę dużej dawki radosnych chwil. :)))) <3
Tak czytam, czytam tą historię o pociągu i normalnie jakbym słyszała moją mamusię :D Ale po pięknych zdjęciach i Waszych uśmiechniętych twarzach widzę, że wyprawa udała się wyśmienicie;) Fajnie jest sobie zrobić taki babski wypadzik z mamą, super sprawa! Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że ja kocham podróżować z mą Madre, zawsze jest ciekawie. To moja najlepsza przyjaciółka, obie jesteśmy zwariowane, toteż zawsze jest zabawnie. :) Miło, że z nami odbyłaś tę podróż. Posyłam serdeczne pozdrowienia i życzę Ci wielu pełnych radości chwil. :) <3
UsuńŚwietna wyprawa. Zawsze jestem za podróżowaniem . 😊
OdpowiedzUsuńDziekuje, bardzo się cieszę, że Ci się spodobała. W takim razie, życzę Ci wielu szczęśliwych podróży. 🫶❣️🤗
UsuńŚwietna i udana wyprawa, mimo kilku perypetii :) Fotorelacja wspaniała -cudne zdjęcia. Fajnie, że wspólnie z Mamą spędzasz czas i jest Wam dobrze z sobą. Pozdrowienia dla Ciebie i Rodzinki:)
OdpowiedzUsuńDziekuje bardzo. To była totalnie radosna wyprawa, którą wspominam z uśmiechem. Dla mnie czas z Madre jest ogromnie ważny. :) Pozdrowienia lecą w Twoją stronę. Uściski wielkie. 🤗🤗🤗🥰
UsuńWidać, że mimo całego tego chaosu, wahań i nawet momentów strachu, właśnie to wszystko złożyło się na coś, co zostaje w pamięci na długo.
OdpowiedzUsuńNajbardziej ujęło mnie to, jak opisujesz relację z Mamą — trochę śmiechu, trochę nerwów, trochę uporu z obu stron, ale finalnie ogrom bliskości. Takie wspomnienia naprawdę mają wartość, której się nie da niczym zastąpić. No i ten moment na końcu, kiedy po całej tej wspinaczce zamiast złości był śmiech — to chyba najlepiej pokazuje, o co w tym wszystkim chodziło.
A z tymi górami też coś w tym jest… potrafią wyciszyć i poukładać w głowie więcej niż niejeden „plan idealnego wypoczynku”. Fajnie, że to przeżyłyście właśnie tak — po swojemu 🙂
Dziękuję za bardzo miłe słowa. Madre jest moją najlepszą przyjaciółką, a ja Jej. Możemy być przy sobie totalnie sobą, a przecież to jest niesamowita wolność. Każda nasza wyprawa jest taka nasza, a Rabkę wspominam bardzo, bardzo miło. :) Pozdrawiam Cię serdecznie. Powiem Ci, że już brakuje mi gór. Dobrego weekendu. :)
UsuńTo naprawdę piękne, co piszesz o takiej relacji — rzadko trafia się ktoś, przy kim można być w stu procentach sobą i niczego nie udawać. Właśnie to daje największy spokój i poczucie, że jest się „u siebie”, niezależnie od miejsca. I chyba dlatego takie wspólne wyjazdy zostają w głowie na dłużej niż same widoki.
UsuńRabka ma w sobie coś kojącego, ale rozumiem to uczucie, kiedy góry zaczynają „ciągnąć” z powrotem. Jak raz złapiesz ten klimat, to później ciężko się od tego oderwać. Może to znak, że czas powoli planować kolejną wyprawę 🙂
Też Cię serdecznie pozdrawiam i życzę spokojnego, dobrego weekendu
O bardzo ważne dla mnie jest bycie sobą, naprawdę ważne. Ja tam już byłam w górach po tej wyprawie, co tu chcę pokazać. :) Mnie tam bardzo szybko do nich tęskno. :D
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie, miej fajny tydzień. :)
Jaka cudowna fotorelacja, Ago. Dawno nie byłam w górach, szczególnie zimą. A w Rabce jeszcze nie byłam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Cześć kochana. Tym bardziej cieszę się, że z nami w jakiś sposób byłaś w górach i to zimą. Ja wiem, że to może być dla wielu dziwne, ale ja już tęsknię za jesienią i zimą. hahaha Zresztą pewnie wiesz. ;D Kocham góry i spokój, jaki od nich czuję, kocham, że są takie tajemnicze i pragnę, by takie pozostały. Ta podróż pozostaje w mej pamięci, kiedy tylko o niej myślę, czuję jakąś magię, coś niesamowicie unikalnego, ciężkiego do opisania. :) Pozdrawiam Cię serdecznie, życzę Ci dobrego weekendu i tulę mocno. :))) <3
UsuńLubię bardzo podróżować pociągami i czytam, że Wy też.
UsuńPozdrawiam i mocno ściskam Agusiu.
Tak, lubię teraz nawet bardzo. :) Mama też zaczyna się przyzwyczajać. :) Pozdrawiam i życzę Ci przemiłego tygodnia, tulę mooocno. <3
UsuńAleż to się czyta jak najlepszą przygodówkę! 😂❤️ Uwielbiam ten Wasz duet – trochę zamieszania, trochę improwizacji i masa śmiechu, czyli dokładnie tak, jak powinny wyglądać najlepsze podróże! Historia z peronem i Madre to złoto, widziałam to oczami wyobraźni 😄
OdpowiedzUsuńI ta nocna „wspinaczka życia”… no powiem tak – odwagi Wam nie brakuje, ale dobrze, że wszystko skończyło się śmiechem, a nie akcją ratunkową 🙈
Najpiękniejsze w tym wszystkim jest jednak to, co między wierszami – ta Wasza relacja, bliskość i wspólne przeżywanie świata. Bo właśnie takie momenty zostają na zawsze 💛
A Rabka i góry w zimowej odsłonie brzmią jak magia… aż chce się tam być razem z Wami! 😊
Hahaha Ta przygodówka mnie rozwaliła, musiała przekazać Madre i obie się śmiałyśmy. :D No wiesz, my jesteśmy nieco szurnięte. hahaha Tak ze sobą czujemy się dobrze, że totalnie jesteśmy sobą. Np. przezwiska 'Pasztet'- ja, 'Paprykarz'- Mama, to u na s norma. Tak daję Ci dla przykładu, jakie my szurnięte. hahah Wyobraź sobie, że słyszysz, jak Matka gada do córki, choć Pasztet, a ta odpowiada, idę Parykarzu.... różnie można se pomyśleć, my to olewamy, bo wiemy, że to nasz tajemny kod miłości. hahahahaha :D
UsuńKochana, mega się cieszę, że jesteś i mogę czytać Twe słowa, zawsze naładujesz mnie dobrą energią, no zawsze. Kochana jesteś, megastycznie kochana!!!!!!!!!! <3
Hahaha, padłam przy tym „Pasztecie” i „Paprykarzu” 😂 serio, uwielbiam takie wasze klimaty! Wiem, o czym mówisz – ja też mam super kontakt z moją córcą i dokładnie tak samo mamy swoje teksty i „tajne kody”, które dla innych brzmią dziwnie, a dla nas to czysta miłość 😄
UsuńI to jest właśnie najfajniejsze – być sobą na 100% i mieć przy sobie kogoś, z kim można się tak po prostu pośmiać bez spiny ❤️
Aż mi się cieplej zrobiło po Twoim komentarzu! Ściskam Cię mocno, Ty nasza pozytywny "Pasztecie "😘
Hahhaha Teraz ja się pośmiałam przy tym 'pozytywnym pasztecie'. :D Kocham te tajne kody miłości i co tam, że inni dziwnie patrzą, najważniejsza jest miłość między najbliższymi, inni mogą sobie popatrzeć i myśleć swoje. :) Tak się cieszę, że masz takie stosunki z córką, zresztą pisałaś, ale miło to przeczytać. Zawsze Twa osoba mnie cieszy, dobrze, że są takie istoty, jak Ty, które dodają barw temu światu. :))) Uściski wielkie. :)))
UsuńŚwietna wyprawa i super czas spędziłyście. Zdjęcia super Agnieszko:-)Ja ostatni tydzień marca spędziłam w pustym prawie Zakopanem.Na to liczyłam ale zimę mieliśmy na 300% Też nie lubię tłumów. Przesyłam Wam moc dobrych fluidów :-) Bądźcie zdrowe :-)
OdpowiedzUsuńDziękujemy i wzajemnie. 🫶🥰 Prawie puste Zakopane, zima na 300%, marzenie moje normalnie. Hehe
UsuńZdrówka, tak serdecznie pozdrawiam.🤗❣️
Masz przepiękne, dobre oczy.
OdpowiedzUsuńDziekuje, bardzo mi miło. Pozdrawiam serdecznie, dobrego weekendu. :))))
UsuńPiękne widoki ♥ Góry zimą to inny wymiar piękna ;) Fajnie, że udał wam się wyjazd. Pozdrawiam ciepło! Miłego czwartku🌸
OdpowiedzUsuńAngelika
Pozdrawiam. Ja kocham zimę i już tęsknię za zimowymi górami. Hehe Co będę pisać inaczej, jak tak jest. :D Życzę Ci super weekendu. :))
UsuńNigdy nie byłam w górach zimą, a bardzo bym chciała. Zazdroszczę wycieczki!
OdpowiedzUsuńBardzo Ci tego życzę. Góry zimą sa prawdziwie baśniowe. Pozdrawiam i życzę pięknego weekendu, jaki Ci potrzebny. :))))
UsuńŚwietna relacja, wspaniałe zdjęcia, życzę kolejnych tak cudownych wyjazdów, pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana Aniu. Tobie również życzę ciekawych, szczęśliwych wypraw, tych małych i dużych. Niech Twój tydzień będzie pełen szczęśliwych chwil. Przytulam. <3 :***
Usuńtaką relację z mamą każdy powinien mieć!
OdpowiedzUsuńAch, kocham ją nad życie, budujemy tę relację codziennie, nieustannie. Pięknego dnia kochana, mam nadzieję, że leci dobrze. Ja walczę z zapaleniem mięśni obu rąk...dziadostwo pewnie będzie męczyć parę miesięcy, bo to nie pierwszy raz...uroki urodzenia się ze skoliozą. Ktoś tu odlicza do weekendu i mam nadzieję błogiego lenistwa. :D
Usuńprzepiępna sprawa naprawdę!
UsuńAle nie skolioza...wiem, ze nie. Hehe
UsuńPięknego tygodnia kochana. :)
Świetna wycieczka i cudowny czas, te przygody będziecie dluuuugo pamiętać i miło wspominać przy każdym rodzinnym spotkaniu 😉🤭
OdpowiedzUsuńHiHi Powiem Ci, że co wspominam tę naszą wycieczkę, to się podśmiewuję i mam bardzo miłe uczucia. Mogłabym cofnąć się w czasie i znów odbyć tę wyprawę... pozostają wspomnienia, a to dużo. :) Pozdrawiam Cię serdecznie, życzę zdrówka i wielu szczęśliwych chwil, też tych w codziennym życiu. :))) <3
UsuńImagens muito belas de uma natureza, que nunca nos desilude.
OdpowiedzUsuńAbraço de amizade.
Juvenal Nunes
Thank you so very much. :)) These places are truly magical. Have a nice day, warm greetings. :)))
UsuńJej. Aż się podjarałam. Aż naprawdę dałaś mi kopa, żeby moje plany przekuć w końcu żeby stało się to realne. Chcemy właśnie pociągiem wybrać się po prostu przed siebie...ach...zdjęcia magiczne, cudowna wyprawa we dwie. Cudowna. Wspaniały wyjazd sobie zrobiliście. Góry, ta cisza- czuje ja tutaj, słyszę. I masz rację. Każdy ma swoje priorytety...najważniejsze jest dla nas , mnie zdrowie, rodzina, wspomnienia, ciepło , bezpieczeństwo...podróżować daleko nie musimy, te małe podróże budzą w nas tyle pozytywnych emocji, budują wspomnienia dla nas, dzieci.sa piękne pamiątki, zdjęcia. I tego się nie da kupić za żadne pieniądze. Również wszystkiego dobrego. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękne są Twoje priorytety, najpiękniejsze. Niech szczęście jest z Wami. Bardzo Wam życzę, by ta wymarzona wyprawa pociągiem się spełniła, ach, jaka to będzie przygoda. :)))) Zdrówka dla Was, spełnionych marzeń na całego, przytulam mooocno. :)))) <3
UsuńJesteście wspaniałe <3 Dwie wspaniałe kobietki. Zgubić się, pomylić podciągi, coś odwali, każdemu się zdarza (niektórym częściej ;p), ale takie przygody chyba najdłużej pozostają w pamięci i nawet jeśli jest trochę stresu, to potem można się z tego śmiać. I wy właśnie to robicie i to jest wspaniałe <3. Tylko uważajcie na siebie, żeby Wam się nic nie stało.
OdpowiedzUsuńPiękne miejsca, mimo zimowego klimatu (wiem, że dla Ciebie taki jest wspaniały) ja również jestem zachwycona. Też nie lubię tłumów, najlepsze są wędrówki tam, gdzie ludzi można spotkać niewielu, ale i te bardzo turystyczne miejsca warto zwiedzić.
Chciałabym zobaczyć ten "Potterowy" krajobraz <3
Tak, kochana, to wyprawa, o której często myślę. Uważamy na siebie, ale czasami...odwala. ;D A wiesz, pomyślałam o Tobie, kiedy patrzyłam na ten Harrowy krajobraz. :)
UsuńUciekam, od tłumów na maksa, stara się robię, ciągnie mnie w odludzia, nudne miejsca dla wielu. Lubię łazić po totalnych odludziach. hehe Choć te bardziej znane miejsca też odwiedzam, ale odpoczywam na odludziach. Wybacz, że późno odpisuję, walczę z bólem mięśni obu rąk i muszę je oszczędzać na maksa... No starość. hahaha Pozdrawiam Cię super, mega super serdecznie. Jak ja się cieszę, że są ludzie, którzy nie oceniają, akceptują drugiego człowieka, jakim jest, normalnie jesteś koooochaaanaaa!!!!! <3
Czasem odwala, znam to xD. Cieszę się, że o mnie pomyślałaś przy Potterowym krajobrazie, ciekawe kto tam swoje patronusy wyczarował :)
UsuńTylko odludzia pozwalają odpocząć. Akceptuję ludzi, póki nie robią z premedytacją krzywdy drugiemu człowiekowi i zwierzętom to nie widzę powodu, by nie mogli być po prostu sobą. A jednak ludzie też potrafią zmęczyć i czasem dobrze posiedzieć w miejscach, gdzie nie ma totalnie nikogo :). Ściskam!
Piękne zdjęcia! Wspaniała przygoda!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję serdecznie, życzę Ci szczęśliwego tygodnia. <3 :)))
UsuńTo była czysta przyjemność towarzyszyć Wam w tej podróży! Jesteście szalone, autentyczne i niesamowicie sobie bliskie. Macie naprawdę cudowną więź. Jesteście po prostu wspaniałe! Tulam i buziam Was ze wszystkich sił!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za tyle ciepłych słów, naprawdę czuję totalne ciepełko w sercu, za które bardzo dziękuję. Jesteś taka kochana, zdrówka Ci życzę i szczęśliwych chwil, ile tylko można zmieścić w każdym dniu. <3 Przytulam mocno. <3
UsuńOj tak, masz za co dziękować, dziewczyno, bo masz wspaniałą rodzinę, niesamowicie mocne więzi z nią (co oczywiście jest Waszą zasługą, a nie żadnym przypadkiem), a Twoja mamuśka emanuje tak ciepłym światłem i dobrą energią, że choćbyście się wówczas zgubiły i nie odnalazły drogi do pensjonatu, to i tak nie zamarzłybyście, bo ogrzałaby Was ta mamina energia ;)
OdpowiedzUsuńPiękne, zimowe krajobrazy, aż oczy mi się zaświeciły na ich widok. Wiem, że wiele osób nie lubi zimy, dała Wam nieźle popalić, ale ja tak dawno nie doświadczyłam śniegu i tej wszechobecnej bieli, że aż za nią zatęskniłam!
Masz rację – ci, którzy nie doceniają tego, co mają, prawdopodobnie nie docenią też tego, za czym tak szaleńczo gonią. Jesteście wzorem do naśladowania, przykładem na to, że najważniejsze są wspólnie spędzone chwile, nie pogoń za pieniądzem, sławą i Bóg wie czym.
Dziękuję kochana, że jesteś. :) Wiesz, że ja kocham zimę i byłam mega szczęśliwa, że zima była zimą. :D Wykorzystałam mój ukochany zimowy czas na maksa.
UsuńTak, pracowaliśmy wszyscy bardzo ciężko nad naszymi relacjami. Przeszliśmy długą drogę pełną wybojów, ale pokonaliśmy je i stworzyliśmy naszą małą, silną rodzinę. :)
Nie pędzimy za kasą, za sukcesem, my pędzimy za sobą nawzajem, bo tu sporo tez roboty i na niej się skupiamy. hehe
Teraz wiosna i wiesz, jak mnie alergie męczą, a musisz to wiedzieć, bo...bo...no bo...sama nie wiem. buahahahaha Chciałam coś jeszcze napisać i se napisałam. :D
Pozdrawiam Cię super serdecznie, mam nadzieję, że u Ciebie dobrze. ? <3
Dziękuję – raz lepiej, raz gorzej, jak chyba u wszystkich.
UsuńNie musicie pędzić za sukcesem i pieniędzmi, bo to, co najcenniejsze już macie – siebie nawzajem. Nic nie jest w stanie zastąpić kochającej rodziny.
Trzymaj się tam dzielnie i nie daj alergiom!
Thank you for sharing these silly, sacred moments with us. I love that you prioritized that silence. Climbing the Polczakówka Tower together is such a victory! It just goes to show that the view is always better when you’ve had to work (and get a little lost) to see it.
OdpowiedzUsuńThank you for reading I totally appreciate it!!!! Wishing you lots of nice, full of happiness moments. Big hugs, have a nice day. :) <3
UsuńLet's always stay united with our families, smiling, contemplating nature, making art, watching movies, making the world flourish.
OdpowiedzUsuń(ꈍᴗꈍ) Poetic and cinematic greetings.
💋Kisses💋 ©Theda Bara.
Yes, I agree, beautiful words. <3 Let's just do our best. :) Warm greetings, have a nice weekend. :) <3
UsuńMy dear friend Agnes,
OdpowiedzUsuńI hope you are feeling better and that you can continue to celebrate life with your joy, affection, and beauty.
Have a great week!
Kisses!!! 🌹_(ヅ)_/¯¯
Thank you dear friend. Still struggle with muscle pain but will overcome it. Happy new week, all the best. :)) :****
UsuńI love traveling by train 😊
OdpowiedzUsuńYou and your mother went on a trip to a wonderful place. The mountains, with their imposing presence and beauty, always enchant our hearts. Stunning landscapes.
Fantastic and incredible sequence of amazing and beautiful images.
Your smiles and complicity are so sweet.
Thank you for sharing these extraordinary moments.
A big, warm hug and all the best to you and your precious family.
Big hugs from us. :) Thank you dear Maria for such lovely words. I am glad you spent this time with us. I am a huge fan of the snow and mountains so this trip was like a fairy tale dream trip to me with the most amazing woman for me. :)
UsuńHave a stunning week. :))))
O, brrr! Góry to ZŁO 🫤
OdpowiedzUsuńSerio, nie cierpię gór i tylko z szowinizmu lokalnego robię wyjątek dla Bieszczadów 🥰
Nie każdy musi lubić. :D Cieszę się, że Bieszczady są wyjątkiem. Pozdrawiam mega serdecznie. Dobrego nowego tygodnia. :)))
UsuńJesteście obie cudowne, słodkie i piękne! Jak miło patrzeć na to Wasze szczęście, radość i wspólne przeżywanie cudownych chwil. Integruję się z tą Waszą sielanką i pogodą ducha od początku do końca.
OdpowiedzUsuńI choć, jak wiesz Agusiu, nie przepadam za zimą, to te Twoje zdjęcia są piękne. Tyle w nich spokoju, wspólnej radości z przebywania razem, nawet jeśli towarzyszyły Wam chwile malutkiej grozy :)
Ściskam Cię Aga z całego serca!
Wybacz, ze późno odpisuję, od 3 tygodni zmagam się z bólem mięśni rąk, ale jakoś da sie radę. Myślę o Tobie, jak się masz!!!!! Dziękuję Ci za piękne słowa, zawsze mnie sobą uszczęśliwisz. Tak mocno życzę Ci zdrówka i cieszę się, że są jeszcze takie piękne istoty jak TY!!! Przytulam bardzo mocno. <3
UsuńAguś, ten post dojrzałam już wcześniej, z komórki, ale nic nie pisałam, bo z telefonu nie potrafię dodać komentarza. Dzisiaj jeszcze raz sobie poczytałam, bo lubię czytać bardzo Twoje posty, przeżywać z Tobą i uśmiechać się do Ciebie i Twoich bliskich.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, cudne historie i chwile razem. Niech zawsze się kończą dobrze, jak ta z zagubioną drogą! Ściskam Cię mocno! :)
Dziękuję kochana, jest mi meeega miło, że napisałaś. Jeny, jak mam pisać z komórki, to mi słabo. hehe Czasami muszę, a popełniam błędy co drugie słowo i jeden komentarz zajmuje mi wieki. :D Wiesz, że uszczęśliwiasz mnie swoją obecnością i przeżywaniem z nami. Jesteś kochana, miej przepiękny tydzień. <3:))))
UsuńHappy May, with lots of health, creativity, and human warmth!
OdpowiedzUsuń(ꈍᴗꈍ) Poetic and cinematic greetings.
💋Kisses💋 ©Theda Bara.
Thank you daer, have a stunning month full of joy. Hugs. :) <3
UsuńAgnieszko jaki wspaniały cas miałyście wraz z mamą. To bardzo pięknie, zę mozecie spędzac tak razem we dwie te wspólne czasy! Pozdrawiam Cię ciepło
OdpowiedzUsuńTak, kochana, ja naprawdę jestem wdzięczna za każdą chwilę z mą Mamuś ukochaną. Tę wyprawę wspominam z uśmiechem, każdy dzień był pełen przygód, pełen radości, nerwów i magii, było cudownie. Pięknych chwil Ci życzę, jak najliczniejszych. :))) <3
UsuńAle z Was fajne babki! Obie jesteście niesamowite :) Miłość między mamą i córką wydaje się normalna, ale tak piękna przyjaźń jest na wagę złota. Ściskam Was serdecznie!
OdpowiedzUsuńDziękujemy kochana i to bardzo mocno. Łączy mnie z Madre prawdziwa przyjaźń. :) Przytulam mocno i życzę ogrom cudowności. :))) <3
UsuńJesteście niesamowite i Wasza relacja jest piękna, o ile świat byłby piękniejszy jak każda relacja mamy z córką taka byla.
OdpowiedzUsuńWspaniale, że doceniasz rodzinne chwile i przygody mieliście genialne, będziecie mieli co wspominać i wyszła Wam cudowna rodzinna wyprawa. Dobrze, że później udało się znaleźć drogę.
Zdjęcia magiczne, masz świetne oko 😍
Pozdrawiam cieplutko <3
Dziękuję Ci kochana z całego serca. <3 Wspominam tę wyprawę z uśmiechem i już zakomunikowałam Madre, że jak będziemy zdrowe, to musimy jechać gdzieś w me zimne klimaty ukochane. :D Pozdrawiam najserdeczniej, zawsze cudownie widzieć Twą ikonkę, cudowności dla Ciebie i Twych ukochanych. <3
UsuńGór nie znam, ach te fizyczne ograniczenia. Jednak zawsze z ciekawością czytam o miłości do gór, do ładnych widoków. Zwłaszcza że tak ładnie o nich piszesz. Wycieczka z mamą zostanie na zawsze w Twoich wspomnieniach.
OdpowiedzUsuńserdecznie pozdrawiam
Dziękuję Ci tak bardzo za miłe słowa. Mam nadzieję, że poczułaś, choć troszkę czar gór poprzez ten post. <3 Pozdrawiam Cię piękna, utalentowana kobieto, życzę wielu bardzo szczęśliwych chwil. <3
UsuńPiękna wyprawa podczas której z pewnością można naładować się pozytywną energią. Góry są przepiękne o każdej porze roku. Miłego dnia :)
OdpowiedzUsuń