Zrobiła około pięciuset zdjęć, oczarowana tym miejscem. Jakim miejscem? Niesamowicie urokliwym, stworzonym całym sercem, gdzie pasję do ogrodnictwa czuć na każdym kroku.
O Ogrodach Państwa Kapiasów dowiedziałam się od Marii, która opisała to cudo na swoim blogu i która ma na mnie niesamowity wpływ, a mianowicie, coraz bardziej pobudza ona swoimi postami moją chęć do odkrywania świata.
Ośmielę się dodać link do bloga Marii, zapraszam:
http://milerzeczy.blogspot.com
Ogrody Kapias są około czterdziestu minut autem od mojego miasta. Nie mogę uwierzyć, że dopiero teraz się o nich dowiedziałam. No ale na wszystko jest czas i miejsce.
Jak już wspomniałam, zrobiłam około 500 zdjęć, dlatego też podzieliłam tą oto wyprawę na dwie części.😅
Dziś zapraszam na wycieczkę po starszej części ogrodów Państwa Kapiasów.
Zapraszają te dwie panie, kochające ogrody całym sercem.
![]() |
Moja droga mama❤ |
![]() |
No i ja hehe |
Po zobaczeniu tego miejsca, na blogu Marii, powiedziałam dokładnie tego samego dnia do madre (tak nazywam mamę, czasami jeszcze mamita) 'Musimy tam pojechać, po prostu musimy'. No i dwa bądź trzy dni później byłyśmy w drodze. Jechałyśmy busem do Pszczyny. W busie byłyśmy same, to też mogłyśmy się powygłupiać. Słońce pięknie świeciło, obie miałyśmy rozradowane twarze.
W Pszczynie jednak wszystko się zmieniło. Temperatura drastycznie spadła, no ale to nie katastrofa. Katastrofą były połączenia między Pszczyną a Goczałkowicami, gdzie mieści się ów ogród. Autobus, który miał nas tam zawieźć, został nagle zlikwidowany, taksówka odpadała, mili taksówkarze wmawiali nam, że nawet pociągiem nie dojedziemy (bez komentarza). Nawet miejscowi nie potrafili nam pomóc. Czytałam wcześniej, że najlepiej dojechać z Pszczyny pociągiem, ale nie wiedząc dlaczego, w informacji zapomniało się pani, że pociąg jest za 15 minut i tak czekałyśmy ponad godzinę na kolejny. hehehe
Muszę tu wspomnieć o naszym przemiłym kierowcy, który przywiózł nas bezpiecznie do Pszczyny. Widząc, jak latamy z miejsca na miejsce, postanowił nam pomóc. Chodził, pytał się.
Kocham dobrych ludzi, którzy niestety nie są doceniani tak, jak powinni. Smutne, ale bardzo często tak jest. Zawsze będę powtarzać: Ja doceniam DOBRYCH LUDZI. Nie tych, co znają osiem języków, nie tych, co są na wysokich stanowiskach, a serca mają zalepione mułem. Doceniam dobre duszyczki. No i znów troszkę zboczyłam z tematu. Wracamy. hehe
Do Goczałkowic dostałyśmy się tym jakże wyczekiwanym przez nas pociągiem, którym jechałyśmy całe długie trzy minuty. hahaha
Tylko weszłyśmy do pociągu i poczułyśmy, że humor nam powraca, zresztą już miły kierowca autobusu nam go poprawił.
Słońce powróciło, zrobiło się cieplej, świat nabrał kolorów. Droga z PKP Goczałkowice jest bardzo prosta i niezmiernie urokliwa. Wystarczy skręcić w pierwszą ulicę w lewo, następnie idziemy prosto, aż ukarze się nam duży znak OGRODY KAPIAS. Skręcamy w prawo i najpierw naszym oczom ukazują się Stare Ogrody tych cudotwórców. Sam parking wygląda urokliwie. Każdy miłośnik ogrodów powinien się zachwycić. Mnie już na wstępie urzekła ta piękna ozdoba parkingu.
Troszkę się rozpisałam, ale teraz już przeważą zdjęcia. Na samym wstępie wita nas urokliwy pociąg przyozdobiony kwiatami i ściana z okienkiem, którą widzieliście wyżej. Ach jak ja kocham kreatywność. :)
Chcę zaznaczyć, bo oczywiście wcześniej zapomniałam, że wstęp do ogrodów jest całkowicie bezpłatny. Kiedyś można było wprowadzać psiaki, ale niestety zwierzętom jest wstęp wzbroniony.
To tak dla informacji.
Stare Ogrody Państwa Kapiasów nie są duże, ale urok mają niesamowity. Spójrzmy na niektóre ozdoby ogrodów.
A tu jeszcze to, co kocham, to co dla mnie jest niezmiernie czarujące...latarenki.😍Nie wiem, czy wy je lubicie, ale ja jestem ich ogromną fanką i uważam, że dodają one niesamowitego uroku ogrodom.
Jest to tylko namiastka ozdób, które można tam zaobserwować.
Tak patrząc na te moje zdjęcia, zrozumiałam, jak ja uwielbiam te małe detale, jak latarenki, serduszka na ziemi, tu doniczka, tam konewka. Wszystko to przecież tworzy klimat danego miejsca. Nie dla mnie chyba minimalizm ogrodowy.😜 Każdy ma swój styl.
Spójrzmy teraz na tę magiczną ścieżkę, pełną zieleni (latarenka sama się prosiła, by znaleźć się na tym zdjęciu, nie mogłam się jej oprzeć haha).
Jest tu wszystko, co miłośnik ogrodów potrzebuje do szczęścia, ogrody różnego stylu, miejsca do siedzenia, staw, który nie wiem, dlaczego nie znalazł się wśród moich zdjęć (za to jest żaba).
Powiem Wam, że nie jest łatwo zrobić tam dobre zdjęcie. Na moich fotkach tego nie widać, ale ludzi było multum. Oczywiście nie ma co się dziwić. Byłam na to też przygotowana, ponieważ Maria o tym wspominała. Ma to swój plus, następnym razem, a na pewno tam wrócę, zrobię zupełnie inne zdjęcia. To samo miejsce z innej perspektywy. Kuszące.
Na koniec parę kwiatów, bo to przeca ogród, a tu zdjęć kwiatów za bardzo nie było.
Nawet grzybki się znalazły.
To na tyle z pierwszej części podróży po Starych Ogrodach Państwa Kapiasów. Zapraszam Was wkrótce na drugą część. Do ogrodu znacznie większego gabarytu. Tam to już nie udało się uniknąć ludzi na zdjęciach. hehe
Teraz już naprawdę ostatnie zdjęcie. Czasami stałam nad jednym obiektem 'wieki' jak na przykład nad tym zdjęciem poniżej. Pszczoły nie chciały ze mną współpracować, a aparat postanowił ogłosić bunt
'Koniec z ostrością, za dużo już tego moja panno'.
Zabawnie było, kiedy kończyłam robić dane zdjęcia, a mamity nigdzie nie było i musiałam ja dość głośno nawoływać, by ją znaleźć w gąszczu przyrody.
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego.❤
Marzę o tym miejscu, bo moją ogrodniczą miłością są ogrody japońskie, marzę też o pięknie pokazanej przez Ciebie bramie księżycowej.
OdpowiedzUsuńMiejsce zachwycające.:))
Ohhh Jestem pewna, że marzenia się spełnią.<3 Jest to raj dla miłośników ogrodów. Postaram się gdzieś pojechać i zrobić specjalnie dla Ciebie zdjęcia ogrodu japońskiego. Tak by choć przez zdjęcia uszczęśliwić, co zresztą jest moim celem.
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie. Miłego dnia. Ściskam. :)
Agnieszko bardzo się cieszę, że zmotywowałam Cię moim postem do odwiedzenia ogrodów Kapiasów i jak widzę nie zawiodłaś się:)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci również za miłe słowa skierowane pod moim adresem. Aż się zarumieniłam:)
Z przyjemnością obejrzałam Twoje zdjęcia z tej wyprawy. Tym bardziej, że ja z kolei nie byłam w starych ogrodach.
Masz rację - latarenek i innych "pierdółek" w ogrodzie nigdy nie jest za wiele.
Ja również uwielbiam takie detale.
Przesyłam do Ciebie moc serdeczności i czekam na cd.:)
Zachwyciłam się. Już twoim postem byłam zachwycona. Tak jak napisałam, bardzo pchasz mnie do odkrywania świata. :*
UsuńOhhh te detale, kocham je. hehe
Duży uścisk, przesyłam duzy uśmiech i życzę miłego dnia dla Ciebie i Twojej rodziny. :))
To z pewnością był fantastyczny dzień pełen radości i przygody ^^
OdpowiedzUsuńWidząc już pierwsze zdjęcie wiedziałam , że się nie zawiodę i zobaczę Twą kreatywność Twoje spojrzenie . Wyglądacie bardzo promiennie na zdjęciach , ale nie ma się co dziwić kobitki w swym żywiole ! Fantastyczne , że wśród tysięcy nijakich wyłoniła się dobra duszyczka takich ludzi ze świecą szukać ! Czekam na drugą część :) I mam nadzieję , że wkrótce i my odwiedzimy ten mały raj :* Ściskam mocno mymi grubymi ramionami ---> ( ) ramiona --->A Agnieszka ( )A( )
Danke kochana moja. Co za miłe słowa. :* Tak, znalazła się perełka i jest ich więcej. :)
UsuńPojedziemy tam. U mnie było tylko słychać...'ohhh achhh yea wow cudo boskie'. haha Aaa jeszcze sporo było 'Boziu jak mi ciepło, pot pot, padam'. ahahahahah
W drugiej części to będzie multum fotek. Co tu poradzić, żem ja maniaczka. :D
KOCHAM I ŚCISKAM PATYKOWATYMI RĘKOMA RAMIONAMI...NOGAMI JUŻ NIE haha
Fajne miejsce i świetne zdjęcia, a ostatnie z pszczółkami synchronicznymi to prawdziwe cacko. :) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDziękuję calutkim sercem. Cieszę się, że napisałaś o tym zdjęciu. Strasznie długo nad nim stałam. Aparat coś ostatnio się buntuje, ale i tak go kocham. haha
UsuńPozdrawiam Cię Kasiu serdecznie. Miłej środy. Duży uścisk. :))
Ależ tam jest pięknie :).
OdpowiedzUsuńTak mnie skusiłaś, że w niedzielę jedziemy tam na wycieczkę :).
Też się obawiam ilości moich zdjęć hihi.
Wpis też na pewno zrobię :).
No to teraz mam wielgaśny uśmiech na twarzy.:*
OdpowiedzUsuńTak się cieszę, że skusiłam Cię do odwiedzin tego miejsca.
Cieszę się, że zrobisz wpis i dużą ilość zdjęć. Lubię oglądać te same miejsca z perspektywy innych.
W drugiej części będzie multum zdjęć. Co ja mam poradzić, że tyle porobiłam hehehe
Przesyłam moc uścisków, wdzięczności i uśmiechów. :)) :*
Czytamy się z panią Marią :)
OdpowiedzUsuńW podróży zawsze spotykałam DOBRYCH LUDZI. Gdy jesteś w drodze, nikt Cię nie pyta o stanowisko czy stan konta. Droga ukazuje prawdziwe twarze.
Ale super zbliżenie żaby zrobiłaś!
Ludzka pasja w połączeniu z naturą robi mega wrażenie. Nie potrafię się oprzeć pokusie, by powiedzieć, że zwiedziłaś rajski ogród.
Co za miłe słowa kochana.:* Dziękuję.<3
UsuńTak, zwiedziłam rajski ogród.
Ty zawsze napiszesz coś, co mnie przyciągnie. Jak ja to lubię, kiedy w podróży natykam się na te perełki, na dobrych ludzi. Jak ja nie znoszę tych pytań, o prace, o zarobki. Boskie zdanie „Droga ukazuje prawdziwe twarze". Ty to umiesz pisać kobieto!!!!
Tych dobrych ludzi w podróży, nazywam "Jednorazowymi przyjaciółmi" :) Może to trochę chamskie z tym "jednorazowi", ale właściwe, bo nie wymieniamy się kontaktami.
Usuńhahaha no ale to właściwie dobra nazwa. :D
UsuńCoś czuję, że podróże z Tobą to świetna zabawa. Pisz, pisz, bo masz do tego wielki talent, a nie mówię (piszę hehe) tego często.:)
Cudownie tam jest, jak w bajce. Bardzo lubię oglądać zdjęcia ogrodów, Twoje są przecudne. Szkoda, że ogród znajduję się na drugim końcu Polski. Wspaniałymi paniami jesteście :).Czekam z niecierpliwością na inne zdjęcia, z tego wspaniałego miejsca i nie tylko. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuje całym serduchem Nino.:*
UsuńNo i znów mam duży uśmiech na twarzy. Obie z mamitą Cię pozdrawiamy.
Cieszę się, że czekasz na zdjęcia, ponieważ w drugiej części będzie ich ogrom. Może trochę przesadziłam, ale jet tyle do pokazania. Może choć poprzez zdjęcia poczujesz się jakbyś tam była.
Bardzo Cię pozdrawiam. Miłego dnia i dziękuję za podarowanie mi uśmiechu. :)))
Cudne zdjęcia. Odzwierciedlają miłość do ogrodnictwa i piekno tego miejsca. Sliczne drobiazgi dodają ogrodowi niesamowity klimat. Ja niestety mam do tego miejsca zbyt daleko:)
OdpowiedzUsuń
UsuńDziękuję pięknie:*
Do tego miejsca masz daleko, ale blisko do innych cudów natury i nie tylko.
Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Bardzo kocham przyrodę. Pewnie, gdyby nie moja fobia do dżdżownic, larw i reszty obślizgłych stworzonek to starałabym się zostać ogrodnikiem.:)
ależ pięknie! Też uwielbiam latarenki :)
OdpowiedzUsuńLatarenki mają to coś. hehe Bardzo tam magicznie. Mam nadzieję, że uda mi się tam wrócić jesienią.
UsuńPozdrawiam:))
Przepiękny ogród !! Wszystkie rośliny, kwiaty i oczywiście dekoracje naprawdę magiczne !!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Przepiękne miejsce. Dziękuję za tak miły komentarz. Cieszę, się ogromnie, że widzisz w tym magię.:)
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie, miłego dnia. :))
BUUUUUU, ja też tam chcę, pozdrawiam obie PANIE:-)
OdpowiedzUsuńAaaa dziękujemy i pozdrawiamy. :D
UsuńTam jest przepięknie. Wierzę, że uda Ci się zwiedzić to miejsce. :)
Wszędzie czytam i słyszę-cudowne Ogrody Kapias i ze wstydem przyznaję jeszcze tam nie byłam.Może jesienią się ruszę w świat:)
OdpowiedzUsuńBo są wspaniałe.:) Ja mieszkam tak blisko, a nawet o nich nie słyszałam przez tyle lat. haha To dopiero wstyd. ;D
UsuńRównież chcę się tam wybrać jeszcze raz jesienią. Kocham tę porę roku. Pewnie będzie tam magicznie. :)
Przepiękne :) :)!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci serdecznie. Uwielbiam te ogrody.
UsuńMiłego dnia. :)
Mnie również zahipnotyzowały. Uwielbiam takie miejsca. Bliskie temu są Ogrody Hortulus w Dobrzycy, tylko na północy, ale szczerze polecam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Zaraz zobaczę sobie na internecie. :) Dziękuję. Warto wiedzieć, może uda się tam pojechać.:)
UsuńPozdrawiam. :)
Najlepsza reklama jeden drugiemu,,,cudne miejsce..na pewno tam kiedyś wpadnę bo kocham ogrody i to będzie dzięki Tobie:):
OdpowiedzUsuńPozdrawiam znad morza:)
Hahaha Dziękuję bardzo. :D :*
UsuńDuży uścisk Ci przesyłam. :)
Nie bardzo wiem co tu wpisać po skomentowaniu wcześniej drugiej części ;p Przeczytaj tamto jeszcze raz buhaha
OdpowiedzUsuńTyś to udany. :D
UsuńJeju kolejny raz stwierdzam, ze dobrze jest zaglądać w Twoje starsze posty. No muszę tam pojechać <3. Może wiosną :) Mam nadzieję, że dojazd będzie łatwiejszy. Przepiękne zdjęcia Kochana :*
OdpowiedzUsuńTyś to kurna wtedy jadę z Tobą. :D Nie zapomnij o mła, to miejsce oszaleje, takie dwa cuda by tam zawitały. hahaha :D :D
UsuńMam to samo Roksi. Uwielbiam zaglądać do archiwum postów.
UsuńUwielbiam takie miejsca pełne drzew kwiatów i innych roślin. Chce się jeszcze wybrać do ogrodu japońskiego w Pisarzowicach. Kiedys pisała o tym Łucja na swoim blogu. Też piękne miejsce z herbaciarnia pośród ogrodu. Fajnie że znalazłam ten post. Z wielką przyjemnością podziwiam twoje zdjęcia. Niełatwo zrobić dobre zdjęcia przy tłumie. Bardzo magicznym miejscem jest też skansen w Nowym Sączu. Jest wspaniały. Tyle tam chat w boskim otoczeniu zieleni. Mogłabym stamtąd nie wychodzić w ogóle. Znasz mnie bo masz podobną duszyczkę.
OdpowiedzUsuńTo część Kapisów, która jest zamknięta od pary lat, ten mniejszy ogród, co był obok. Strasznie mi szkoda, że go zamknęli, bo był naprawdę uroczy. Miło mi odwiedzić stary post razem z Tobą...ależ byłam młoda. hihi Dziękuje, że tu zajrzałaś, no jesteś tak kochana, że aż mi serce się uśmiecha. Skansen w nowym Sączu nawet fotografowałam...no bo to był chyba w Nowym Sączu. hehehe Jestem po wczorajszej ciężkiej pracy i nie kumam samej siebie. :D Och kochana, dziękuję, bo Twoja osoba ogromnie mnie uszczęśliwia!!!!! <3
Usuń