niedziela, 19 lutego 2017

O mnie




Cześć:)
Mam na imię Agnieszka.
Postanowiłam, że stworzę  swoje wymarzone życie i wyjdę ze strefy komfortu, która tak często mnie blokuje. Zobaczę, ile z tego wyjdzie. Na szczęście mam siłę i cierpliwość do walki.
Znalazłam pasję w życiu, którą jest fotografia, znalazłam również ludzi, którzy uzmysłowili mi ile posiadam skarbów w sobie oraz wokół siebie.
Cenię małe piękno, które otacza mnie każdego dnia.
Już nie boję się być sobą, co sprawia, że otwierają się przede mną coraz to ciekawsze drzwi.
Jestem "odkrywcą". Lubię  poznawać, odkrywać nowe miejsca. Miejsca, które odkrywają tylko nieliczni.
Pragnę żyć w pełni i czuć to całą sobą. Pragnę żyć tak dobrze, jak tylko potrafię. Nie chcę już tylko egzystować. 


↠Zapraszam do towarzyszenia mi w podróży mojego życia.

16 komentarzy:

  1. Same story here Agnes
    -Wanderssight

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo didn't know. I am very lost but on the other side maybe I will find my way....really hope so. Want to create my dream life....we will see how it will be in the future ;)

      Usuń
  2. Super miło mi tu być, pozdrawiam Cię serdecznie. A wiesz, co mnie ujęło? Twoja opowieść o podróży z mamą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie to wiedzieć. :* Mam nadzieję, że będzie Ci ze mną miło i poznamy się lepiej. :) Serdecznie pozdrawiam. :)

      Usuń
  3. Bycie sobą to fantastyczny stan:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się całkowicie. Tylko wtedy można być prawdziwie szczęśliwym. :))

      Usuń
    2. i dawać szczęście innym:)

      Usuń
  4. Zaintrygował mnie już sam tytuł. A opis w tej zakładce... jest mi tak mega bliski, poczułam takie pozytywne ciepełko:D
    Trzymam kciuki za Ciebie. Bardzo mocno.
    Znam stan, kiedy jest się zamkniętym w mroku, związanym łańcuchami. I znam, kiedy otwiera się oczy i po raz pierwszy od długiego czasu robi pełny wdech, czuje zapach świata i wreszcie widzi niebo. Ale łańcuchy mocno trzymają nadal. Wiem, jak ciężka jest walka, by je zerwać i by chwycić życie, ale czuję też, że jest tego warta, że, jak piszesz, można stworzyć własne wymarzone życie i wyjść ze strefy komfortu. By czuć, słyszeć, widzieć, dotykać - żyć mocniej.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. PS: Świetny kapelusz na zdjęciu! :D
    Uwielbiam takie "rozkloszowane" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calutkim sercem dziękuję. :*

      Przeczytałam Twoje słowa i poczułam z Tobą więź. Ty rozumiesz całkowicie, wiesz, że nie łatwo zerwać łańcuchy, że to nie jest CHOP i już. Walczę każdego dnia. Staję się szczęśliwsza. Dla wielu osób moje kroki są za małe, a mnie zaś cieszy każdy z nich. Może i idę wolniej, ale uważniej, co powoduje, że wiele się uczę. Bardzo się cieszę, że ze mną zostałaś. Twoje słowa dały mi wiarę i radość.

      Cieszę się, że będziemy mogły się poznawać. :)

      Kapelusz pożyczony od przyjaciółki, taki fajny, ale już go nie ma. :( Bardzo serdecznie Cię przytulam do serducha. :)

      Usuń
  6. Życzę Ci wspaniałego życia, promienna dziewczyno. Niech wszystko co się wydarzy poza sferą komfortu będzie rozwijające i ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję bardzo serdecznie. Jest mi miło. Od razu poczułam do Ciebie sympatię i cieszę się, że i Ty ze mną zostałaś. Życzę, co najlepsze. :)
    Cieszę się, że będziemy się poznawać wzajemnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No bardzo mi miło, Agniesiu. Ja już nie mam takiego entuzjazmu do życia, ale bardzo się cieszę, że wreszcie żyję spokojniej, bo mam zaufanie do tego co robię, co myślę, a wcześniej przed wypadkiem żyłam w strachu. A, długo by opowiadać. Zresztą jeśli masz chęć to poczytaj mojego bloga.
    Ale najwyraźniej idę prosto do Światła i już mogę sobie kolorować świat, albo i nie, wszystko będzie dobrze, hehe i Tobie też to gwarantuję. Skoro mi się udało to każdemu się uda, zwłaszcza tak otwartej, szczęśliwej osobie :-) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci z całego serca. :) Ja nie miałam wypadku, ale zaatakowała mnie choroba stawów. Fakt, że ledwie się ruszałam, cały ten ból, wszystkie te paskudne leki spowodowały, że całkowicie spojrzałam na świat inaczej. Teraz żyję w zgodzie z samą sobą i wreszcie czuję, że jestem na dobrej drodze. Popełniam błędy, uczę się, ale własna droga to jednak własna droga. Twój blog już obserwuję. Dziękuję Ci za tak wspaniałe słowa. Bardzo staram się dodawać więcej kolorów życiu i cenić to, co już posiadam. :) Bardzo silna z Ciebie kobieta, a do tego bardzo miła, inspirująca. :))))

      Usuń